poniedziałek, 4 maja 2015

Parka & boyfriend jeans. Seaside.

Dziś pierwszy dzień matur. Obecnie jestem na takim etapie, że jakoś bardzo szczególnie tego nie przeżywam. Własny egzamin dojrzałości mam dawno za sobą (oj, dawno <lament>), natomiast moje dziecko jest w podstawówce, więc jeszcze trochę nam brakuje do końca szkoły średniej.

Ale co roku, kiedy usłyszę w radiu czy tv, że ruszają matury, moje sentymentalne struny zaczynają lekko drgać.
Pamiętam twarze znajomych z klasy.
Pamiętam, że na język polski włożyłam sweter, a pod spód koszulę, której nie chciało mi się wyprasować. "I tak jej nie widać", pomyślałam praktycznie. Potem klęłam, bo w oszklonej sali było gorąco, a ja nie mogłam zdjąć sweterka z uwagi na własne wczesniejsze lenistwo. I to był chyba jedyny raz w moim żciu, kiedy wystąpiłam w czymś wygniecionym;-)
Pamiętam uczucie ulgi, kiedy odczytano tematy. Mogłam szaleć.
Pamiętam czarne dziury w głowie na maturze ustnej. Zacięłam się i koniec. Dacie wiarę, że miałam problem z wymieniemiem polskich noblistów? Stres mnie sparaliżował. Potem studiowałam polonistykę, tam wszystkie egzaminy i zaliczenia są ustne, więc wreszcie się ogarnęłam. Ale na maturze zmierzyłam się z tym po raz pierwszy i sama byłam zaskoczona, jak bardzo potrafię się zaciąć.
Pamiętam też ogłoszenie wyników, ale mi serce waliło!

Wiele jeszcze detali pamiętam. Ale co tam, było minęło.

A Wy? Pamiętacie swój egzamin dojrzałości? I co? To miłe czy raczej traumatyczne wspomnienia?

*     *     *

Dziś zestaw z wypadu majówkowego. Parka to prezent urodzinowy od Riko. Sama sobie zażyczyłam. Ta kurtka jest świetnie pomyślana - ma dopinaną misiową kurtkę spodnią, w której mróz nie będzie mi straszny. Po jej zdemontowaniu mam taką wiosenno-jesienną parkę, idealną na kapryśną pogodę nad Bałtykiem na przykład;-)

Mam też czapkę. Nie ruszam się nad morze bez czapki. To jest tak oczywiste jak mycie rąk po toalecie albo zębów przed snem. Tzreba i już;-) A to dlatego, że ja nienawidzę wiatru, on rujnuje moją kondycję psychiczną i fizyczną, więc wolę się zabezpieczyć.

Jest też premiera moich obdartusów. Są mi trochę za duże, więc szelki okazały się naprawdę praktycznym rozwiązaniem. Myślę, że wyglądają też ciekawie i razem z resztą tworzą trochę chłopięcy i łobuzerski klimat. A kosztowały mnie trzy złote polskie.















fot. Riko


Parka (parka jacket) - epister
spodnie (pants) - allegro.pl
koszulka (top) - h&m
szelki (suspenders) - sh
kardigan (cardigan) - sh
torba (bag) -coveri
okulary (sunnies) - ray ban
czapka (hat) - mojego męża (my husband's)
tramki (sneakers) - nn
zegarek (watch) - nn
szal (scarf) - atmosphere

34 komentarze:

  1. Ja już zdawałam nową maturę, która jest moim zdaniem bardzo głupia. Jak można odpowiedzi z języka polskiego, czy nawet niektóre z geografii oceniać tylko i wyłącznie na podstawie klucza. W każdym bądź razie dla mnie najbardziej stresująca była ustna z hiszpańskiego, bo musiałam jechać na nią do Poznania do innej szkoły. Za to pisemną zdawałam już u siebie, sama na sali z trójką osób mnie pilnujących.
    Majówkowego wypadu nad morze zazdroszczę ;) Super wyglądałaś ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. można i jest to bardzo dobrze przemyślane - w większości dorosłych zadań, które wymagają od Ciebie posługiwania się słowem pisanym masz coś napisać na temat, krótko, zwięźle i bez zbędnego lania wody, czy popisywania się erudycją (swoją drogą - w 80% ludzie, którzy twierdzą, że mają lekkie pióro wcale go nie mają... widać to choćby na blogach, nawet tych szafiarskich/modowych, kiedy autorki próbują pomiędzy zdjęciem buta i torebki wtrącać jakieś swoje wypociny na tematy związane z polityką, kulturą i gospodarką - słabo im to wychodzi, jest chaotycznie, składnia kuleje, a ciągi przyczyna/skutek idą zwykle gdzieś daleko, daleko poza stronę zapisaną...).
      i właśnie takie pisanie na temat sprawdza matura z polskiego w nowszym wydaniu ;)

      Stara matura miała wiele niedociągnięć, choćby takich jak naprawdę mały stopień obiektywizmu - lubili Cię w szkole albo nie lubili, nauczyli Cię albo nie nauczyli, poza tym naprawdę zdarzały się sytuacje w których grono pedagogiczne wykazywało się w stosunku do uczniów złośliwością.
      Inna sprawa, że wtedy i tak były egzaminy na studia, więc od tej matury aż tak wiele nie zależało.
      Ale halo - nie kształcimy na języku polskim poetów i pisarzy.
      Kto ma ku temu dar, to kreatywnością będzie się wykazywał po godzinach.

      Usuń
    2. Nowa matura nie jest dobrym rozwiązaniem, a szczególnie jej poziom, przeczytaj dzisiejsze tematy, trzeba się "postarać" żeby nie zdać. Matura niewiele ma wspólnego z dzisiejszym słownictwem, to raczej problem treści programowych i ilości godzin realizowanych w szkołach, pomijając chęci zainteresowanych, bo to inna bajka.

      Usuń
    3. Jest jedynym możliwym do przeprowadzenia egzaminem w sytuacji, gdy egzamin ten jest przepustką na każdą uczelnię w Polsce i ma być oceniony obiektywnie - nie może być tak, że pracę która ma w zamyśle umożliwiać wstęp na Uniwersytet sprawdza Pani Józia, co to sama skończyła jakiś kierunek z kursem pedagogicznym korespondencyjnie i wydaje jej się, że praca jest dobra, bo jest dużo mądrych słów i ktoś ją nasmarował na dziesięć stron. A dobrze wiesz, że takie ciągoty mają niektórzy poloniści chociażby. Z maturami z innych przedmiotów jest trochę łatwiej, bo w matematyce rozwiązanie jest tylko jedno, podobnie jak w biologicznych krzyżówkach genetycznych. Ale zawsze można się przyczepić, że tok rozwiązywania nie był taki, jaki sobie jeden belfer z drugim upodobał. Prace maturalne dziś sprawdzają specjalne komisje, przechodzi się dużo kursów i człowiek w ich toku uczy się, jak to sprawdzać, żeby było sprawiedliwie. Poza tym jeden arkusz sprawdza minimum dwoje egzaminatorów.
      W sytuacji, gdy zamiast kilkunastu różnych tematów (w zależności od profilu klasy i rodzaju szkoły) każdy maturzysta ma do wyboru tylko dwa, to nie wypada zmuszać kogoś z klasy matematycznej do pisania tyrad na temat tropienia wątków związanych z patologiami kultury szlacheckiej w "Trans-Atlantyku", czy rozwodzenia się nad charakterystyką narracji u Joyce'a - nie uszczęśliwiaj ludzi na siłę, nad takimi rzeczami to pochylałam się ja (albo Magda) w trakcie studiów polonistycznych, przyszłemu inżynierowi to nie jest potrzebne do niczego. On ma umieć pisać prosto i zwięźle, tak żeby w przyszłości umiał opisać wyniki swoich badań inżynierskich i żeby nie musiał zlecać napisania tej pracy komuś innemu. I ma wiedzieć, że "Lalka" to pozytywizm, a "Dziady" to nie tytuł skeczu Laskowika. Żeby wstydu nie narobił, gdyby chciał w "1 z 10" startować. Te proste umiejętności sprawdza nowa matura z polskiego - jeśli naprawdę w to nie wierzysz, to zapoznaj się z kilkoma chociażby oficjalnymi kluczami. I nowego typu (od tego roku zmienia się schemat oceniania i pisania takiej pracy) i z tymi starymi.

      Dzisiejsze tematy były bardzo dobrym tematem na maturę podstawową - kto ambitniejszy i więcej wie, to się na rozszerzeniu wykaże.
      Żeby dostać się na prawo, dziennikarstwo, filologie, historię, stosunki międzynarodowe i inne kierunki, które ponoć kształcą ludzi mających posługiwać się w przyszłości słowem i pracujących na tekście pisanym trzeba zdać jeszcze poziom rozszerzony, a tam tak prosto nie jest.

      Kurczę, zdecydujcie się - jednym ta matura za prosta, drudzy płaczą, że klucz komplikuje... to jak to w końcu? za trudna, czy za prosta?
      zawsze byli ludzie, którym najlepiej by zrobiło, gdyby maturę rozdawali w myśl zasady "kto pierwszy, ten lepszy" i tacy, którzy nie mają nic lepszego do roboty, tylko marzyli o wyśrubowaniu poziomu. Tylko człowiek, który ukończył już jakiekolwiek studia wyższe bardzo często zapomina, że to co oczywiste dla niego teraz nawet jemu wydawało się kosmosem, gdy miał lat 19.

      W tym kraju wykształcenie już dawno przestało być przepustką do czegokolwiek fantastycznego - łeb na karku jest tu o wiele bardziej przydatny.
      Na to zwracajmy młodzieży uwagę, nie roztkliwiajmy się aż tak nad maturami.

      Usuń
    4. Ja sobie czasem myślę, że mogłabym najzwyczajniej nie zdać matury z języka polskiego (z matmy to wiadomo, że nie - zatrzymałam się na etapie 4. klasy podstawówki). Dlaczego? Bo teraz wszelkie egzaminy nie sprawdzają myślenia i błyskotliwości, tylko myślenie kluczem. Nie zdałabym, bo nie wiedziałabym, jak NALEŻY odpowiadać.

      Czy matura jest teraz łatwa czy trudna, to ja naprawdę nie wiem na pewno, bo jak pisałam, nie dotyczy mnie to już jakoś szczególnie. Ale donoszą mi moje uczące koleżanki, że ogólny poziom wiedzy, ale także obycia i kultury u młodych ludzi leci na łeb na szyję. A matury pewnie dostosowują, by każdy mógł iść na studia. Bo teraz każdy musi studiować.

      Usuń
    5. Mar, pisałam właśnie o poziomie i ograniczeniu myślenia twórczego. Ta dzisiejsza matura nie jest dobra, ale nie ma też nic innego lepszego. Matury znam z racji zawodu i wiem, że co druga z nas (czyt.starych maturzystek) nie miałaby szansy zdać bez wcześniejszego przygotowania do odpowiedzi według klucza, czyli naprowadzenia na "odpowiedni" tok myślenia.

      Usuń
  2. oj ja dobrze pamiętam - nie da się zapomnieć. Tyle było stresu, choć nie potrzebnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja swoją maturę wspominam bardzo dobrze - stresowałam się przed polskim, chociaż podstaw ku temu nie miałam.
    Ale wiadomo - od tej matury zależało u mnie najwięcej ;)

    Pisałam rozszerzoną, nową maturę.
    Na niej dostaje się teksty, które zwykle nie są lekturami. Po prostu - analizujesz dwa fragmenty (tak było kiedyś, teraz jest jeden i praca już nie jest esejem porównawczym a zwykle rozprawką), porównujesz, wysnuwasz jakąś tezę, że coś je łączy a coś innego dzieli.
    Miałam "Panią Bovary" i Republikę marzeń" Schulza. Temat o prowincjach. Realizm kontra oniryzm.

    Plus czytanie ze zrozumieniem o pracy dziennikarza.

    Jak okazało się, że dali mi za to 96%, to myślałam, że zemdleję. Wyniki tych pisemnych prac dostawało się po dwóch miesiącach. Więc człowiek już zdążył pogodzić się z myślą, że coś na pewno zjebał, a tu taka niespodzianka ;P

    Źle wspominam tylko pisemny angielski - nie jestem orłem z języków obcych, a na dodatek z "lisningu" nie miałam szansy za wiele usłyszeć, bo koleżanka astmatyczka zaczęła kasłać ;P ale jakoś poszło ;P

    chemia i biologia były dość łatwe.

    Fajne czasy, z chęcią bym sobie jeszcze raz taką maturę zdała ;P

    Z wpadek ubraniowych - pamiętam że na ten polski pojechałam w białych rajtach.
    A ja pod wpływem zimna i stresu mam sine odnóża.
    Całe fioletowe, rozumiesz.
    Teraz wyobraź sobie, jak uroczo wyglądały te moje sine nogi w białych rajtach.
    Na sali pilnował nas historyk - cztery razy pytał, czy na pewno dobrze się czuję ;P


    Ustna matura zaś była jednym z pierwszych momentów w moim życiu, gdy musiałam występować przed jakąś grupą ludzi i sprzedawać swoją wiedzę, "promować" swoją osobę - wtedy złapałam się nad tym, że stres mnie motywuje.
    Że u mnie nie powoduje zacinania, a daje mi kopa - wbiłam sobie do głowy, że jest to moment, kiedy mogę wiele zyskać pewnością siebie.
    I tak mi zostało - nawet gdy potem, na studiach (u mnie też 90% egzaminów było ustne) nie byłam do końca przygotowana, to tą pewnością siebie wiele nadrabiałam.
    Po prostu - mówiłam sobie, że jest dobrze i nie może być inaczej.

    ale na stres w sumie nie ma rady - każdy reaguje inaczej.


    Co do ciuchów - ha, widać nie jestem jedyną, która nienawidzi wiatru nad morzem ;P
    nawet latem, w upały, nienawidze tego chłodu nadmorskiego.
    W ubiegłym roku chowałam się przed wiatrem pod melonikiem, wcześniej po prostu zabierałam bluzy z kapturami.
    Ale jakbym miała taką fajną czapę, to też bym w niej bulwary podbijała ;P

    kurtka - bardzo fajna.
    parki ogólnie są spoko - uniwersalne kurtki, zawsze się przydadzą.

    I zazdro tych łabędzi!
    ode mnie zwiewają ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. Parka świetna, a spodnie chętnie bym Ci skradła. Kręcą mnie takie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie i na luzaka :) Kaszkiet do boyfrendow super pasuje, nawet te szelki podkreślają nonszalancki styl :)
    Moja matura obchodzi w tym roku osiemnastkę, ale pamiętam dokładnie ten stres i okoliczności, teraz co roku wspieram duchowo maturzystów.
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyszło wspaniale!!! Idealna parka

    Ola
    FASHIONDOLL.PL

    OdpowiedzUsuń
  7. Super look! A maturę oczywiście pamiętam ;) Polski miło wspominam, gorzej z historią...

    OdpowiedzUsuń
  8. och jakie piękne morze!! już się nie mogę doczekać jak w tym roku je odwiedzę :). Wyglądasz świetnie! Jak dla mnie, szelki robią furorę!

    OdpowiedzUsuń
  9. Pewnie, ze pamietam.... Ale chyba nie stresowalam sie az tak strasznie, bo nie sa to jakies traumatyczne wspomnienia;) Pamietam, ze Mama nie chciala mnie wypuscic z domu w spodniach, ale sie uparlam i powiedzialam, ze nie pojde na mature jak mi kaze zalozyc kiecke (w tamtych czasach dla mnie spodniczki i sukienki to bylo samo zlo;))
    Oooo, Ty tez nad morzem.... Fajny zestaw nadbaltycki - szelki absolutnie podkrecaja look - lobuziaro Ty...;)
    Usciski. Anka

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajny,luzacki styl!

    http://soalicepl.blogspot.fr/

    OdpowiedzUsuń
  11. Pisemnych matur w ogóle się nie stresowałam podeszłam do nich na dużym luzie,. Ale za to ustne to była dla mnie trauma a szczególnie angielski :( zawodowy egzamin też bez stresu byłam dziwnie spokojna jak nie ja.
    Świetny zestaw :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja się nie będę wypowiadać. Mam nadzieję,że moje dziecko będzie mądre bez względu na to jak będzie wyglądała jego matura. To znaczy wiem to. Wszelkie egzaminy to dla mnie kosmos. Wiedza? Wykształcenie? Ludzie po studiach to często masakryczne głąby.
    Wyglądasz za to bardzo...chłopięco ;D Czadowe trampki! A wiatr wielbię, właśnie nad morzem. Mam wrażenie, że mi wtedy tam wywiewa wszystkie namnożone niepotrzebne myśli.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja o maturze też pisać nie zamierzam, było minęło, był stres , jakoś sie udało...lekkiego pióra nie mam i pewnie nową maturę łatwiej byłoby mi zdać.

    A stylówa cudna, zainspirowałaś mnie, więc nie długo może i u mnie znowu szelki zawitają.
    buźka

    OdpowiedzUsuń
  14. Matura... wspominam ją dość dobrze. Zdawałam jeszcze tą starą, więc było wesoło (ksiądz nam ściągi na matmie podrzucał ;)).
    Stare czasy... było - minęło.

    Świetnie wyglądasz na sopockiej plaży :) Prawdziwa gwiazda :D!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie przy maturze zjadał ogromny stres, ale z perspektywy czasu wiem, że niepotrzebnie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zazdroszcze ludzia Matur, tzn calej tej otoczki wspomnien i nawet tego stresu, Tak na Polski to nie mam matury,haha, nie uczeszczalam nigdy do liceum wiec nie wiem jak to jest, w czasie mojej licealnej mlodosci juz mieszkalam po za Polska a w moich stronach jakos nie bylo takiego stresu, ani balu przed matura, bardziej jak wstepne egzaminy na studnia, 3 dni testow z 4 przedmiotow wlasnego wyboru, nie musialam zdawac matematyki, gdyz w UK to nie jest przedmiot obowiazkowy mialam za to biznes, ekonomie, sociologie i media z filmoznawstwem,plus nagrywania w studio (zdawalam tez muzyke dodatkowo:)) hehe (po 2 egzaminy dziennie czasem i 4 godziny pisania bez przerwy) Wiec jakos tak zazdroszcze ludzia tego sentymentu maturalnego :)

    Stylizacja bardzo fajna, swietna Parka :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Maturę wspominam miło, aczkolwiek bez nerwów się nie obyło, tym bardziej, że na matmie miałam gorączkę i momentami jakieś majaki:/
    Z szelkami, trampkami i tą czapką jest extra! Parka fajna, nie widziałam Cię jeszcze w takim wydaniu, ale bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Super wyglądasz w takiej stylówie, pasuje Ci! Ja tym biedakom współczuję tylko ustnego z polskiego :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Och matur czas .... Fajne wspominam moje liceum , chyba znacznie bardziej niz moje kujońskie studia , na szczęście praca po nich fajna ;) ale matury ... Ja , zazwyczaj panikara , podeszłam nadzwyczaj na luzie .... Z przysłowiowych 100 dni przed maturą , 80 spędziłam na kadrze - 3 razy na dzień trening i brak czasu na powtarzanie do jakiejś matury , ale wyszłam za założenia jak nie przez 4 lata to w 100 dni sie i tak nie da nic nauczyć ....
    Podeszłam tez do tematu tak ze nie mogę mieć ustnych , co pomiędzy pisemna a ustna mam mistrzostwa Europy w hokeju na trawie wiec muszę zdać pisemny na 5 ;) ( to były czasy starych matur i skali ocen do 5 , a 6 było za wybitne osiągnięcia - np miałam z WF za medale )
    Mama moja nawet nie wierzyła ze jest sens żebym szła , bo jak bez uczenia - ale o dziwo poszło . Zgodnie z planem i ponad plan bo praca z biologi matematyka genetyki molekularnej przekraczała program , i potem ustny z .... Rosyjskiego ;)
    Bo w moim liceum tylko był rosyjski ;)
    Stresy na egzaminach przerobiłam dopiero na studiach i wiem ,ze wole pisać i gadać niz rozwiązywać testy .
    Myśle ze w dzisiejszych czasach zamiast dyplomu studiów miałabym liceum bez matury ;);) bo nijak nie rozumiem tej nowej ;)

    A
    Twój look absolutnie genialny ! Parka boska i wogole lubie te twoja nonszalancję ! Przefajowa

    OdpowiedzUsuń
  20. Super zestaw! Wygladasz w nim bardzo zadziornie:) podoba mi sie bardzo kolorystyka no i same trampki!!! Trampki to ja uwielbiam:) Mature pamietam byl stres ale trzeba bylo to przezyc;) Przed pierwszym egzaminem pieklam cisto zeby sie czyms zajac i nie siedziec w ksiazkach. A na pisemnym polskim najwiekszy kujon w klasie zemdlal ze stresu. Wlasciwie byla to dziewczyna totalnie sie zaciela godzine przed koncem czasu nadal siedziala nad pusta kartka a potem klapnela!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez lubię trampki, w innych butach teraz nie śmigam!

      Usuń
  21. So many things I love. Scarf, jacket, suspenders, shoes. :D Awesome!

    - Anna

    www.melodicthriftychic.com

    OdpowiedzUsuń
  22. kaszkiety zawsze lubiłam - gdy zgubiłam fajną
    czapę unisex z daszkiem - pobiegłam do sklepu
    i tym razem sięgnęłam po bawełniany biały - co?
    kaszkiet! a właściwie dwa, tak na zaś, za namową
    ślubnego, na wszelki wielki...

    OdpowiedzUsuń
  23. Fajny "luzacki" strój:)
    Śmiesznie, bo ja mam z czasów matury bardzo mgliste wspomnienia, takie pojedyncze urywki. Ale w sumie są miłe, było wtedy słonecznie, to pamiętam:)

    OdpowiedzUsuń