niedziela, 10 maja 2015

Długa spódnica w paski i koszulka DIY.

Coś okropnego. Mam sporo do opowiedzenia, czuję nawet zaległości w tej materii, ale nie starcza czasu/zdjęć/postów, by być wreszcie na bieżąco.

Ale nie ma co stękać, trza próbować. No.

To opowiem Wam o mojej bezkrytycznej miłości do pewnej artystki i koncercie, na kórym byłam niedawno.
Mówiłam Wam już kiedyś, że jeśli chodzi o muzykę, lubię różne kierunki i gatunki. Zdarzały mi się jednak fascynacje, które wkrótce mijały, albo odwrotnie, doceniłam zespół czy wykonawcę, którego wcześniej ignorowałam.
Ale jej jestem wierna od gdzieś tak 15. roku życia. Mojego;-)

Katarzyna Groniec. Uwielbiam, cenię, szanuję, podziwiam.

Pierwszy raz usłyszałam ją, kiedy jako nastolatka byłam na legendarnym już musicalu Metro. Partnerowała wtedy Robertowi Janowskiemu i moim zdaniem w roli Anki nikt inny nie był tak dobry. Do dziś pamiętam ją, drobną dziewczynę, w przepastnych ogrodniczkach, z wdziękiem nie do podrobienia i  potężnym głosem (TUTAJ).

Metro widziałam potem, po latach, jeszcze raz i choć było wspaniale, bez Groniec już nie tak samo.

Miłością do musicalu i samej Groniec zaraziłam Riko. I on teraz lubi ją chyba bardziej niż ja, tyle że bardziej ceni sobie te pojechane i ostre kawałki.
Byliśmy kiedyś na jej koncercie. Na dziedzińcu zamkowym w Poznaniu. Lato, kameralny zamknięty ogród i ona. Klimat był.
Jej koncerty chyba przeważnie są takie właśnie dość kameralne. Jej muzyka to nie gwarny pop, tylko bogactwo wszelakich smaczków i słów. Wiem, że z założenia na przykład nie występuję na koncertach plenerowych. No tak, jej utwór pomiędzy piwem a kiełbasą z grilla...słabe.

Pod koniec kwietnia znów byłam na Groniec. Prezent urodzinowy od kuzynki. I tu dygresja. Ta sama kuzynka wzięła mnie, smarkulę, wtedy, pierwszy raz, na Metro. Ona też niezmiennie od zawsze uwielbia ten musical i Groniec.
Tym razem pojechałyśmy do niewielkiej dziury, gdzie w niepozornym kinie/domu kultury Kasia miała śpiewać piosenki Osieckiej. Słuchajcie, petarda!!!
Polecam. Uczta dla uszu i oczu. Myślałam, że ona już nie może być lepsza, a jednak. Wybrała do tego projektu genialne teksty, wspaniale je podała, a to, co robi przy tym z ciałem, naprawdę zaskakuje.
Towarzyszą jej zdolni muzycy. Całość okraszona jest prostą, ale ciekawą animacją. W ogóle podoba mi się koncept - proste rozwiązania, ale razem robią wrażenie. Wszyscy występują boso, robią kawał dobrej roboty i widać, że znajdują w tym niesamowitą przyjemność.
Aranżacje powalają, a wokalnie Groniec jak zwykle staje na wysokości zadania. Maluje głosem to, o czym śpiewa. Jest i szept, i rozdzierający krzyk.

I jeszcze coś. Groniec jest kojarzona jako artystka melancholijna, wręcz poważna. W projekcie ZOO pokazuje się jako przezabawna, energetyczna i wyrazista kobieta. Gdybym nie zobaczyła, jak trzęsie pupą, nie uwierzyłabym.
Jest niesamowita. I kropka.

Tu jedna z moich ulubionych jej piosenek. Jak macie obok jointa, to zapalcie i posłuchajcie sobie - Trawa

*     *     *

Z tymi zdjęciami to było tak, że wyszliśmy na spacer. Miałam przy sobie, oczywiście zupełnym przypadkiem, aparat;-) Niestety, rozładowany i udało nam sie zrobić raptem tych kilka fotek. Dobre i to. 

Spódnicę uszyłam dla mojej mamy. Na Dzień Matki. Nigdy jej jednak nie włożyła. Wtedy już chrowała...;-(

Z reszty tkaniny uszyłam szal. Koszulka to też DIY - na zwykły, szary T-shirt z Reserved naszyłam wizerunek kobiety w kapeluszu, który z kolei wycięłam z jakiejś bluzki zakupionej w lumpeksie. 

Taki tam zwyklak. Ale mój. 
W takich zestawach czuję się w sumie najlepiej.






 
fot. Riko

spódnica, szal, koszulka (skirt, scarf, t-shirt) -DIY
buty (shoes) - nn
torebka (small bag) - sh
torba na zakupy (shopping bag) - primark
okulary (sunnies) - sinsay.

17 komentarzy:

  1. Groniec to klasa sama w sobie!

    OdpowiedzUsuń
  2. świetnie, że nosisz i spódnicę i zawijaniec szyjny -
    przecież tyle w nich pozytywnych i serdecznych
    emocji ulokowałaś...

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajna ta stylóweczka :) Kolejny raz szacun za kunszt krawiecki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja Metro oglądałam w katowickim spodku w duecie Kordek i Górnik . Dla mnie Anka zawsze bedzie miała kruchość tamtej świeżej , młodej , wrażliwej Edyty , to Janoski na długo był moim idolem , jego tylko dwie płyty , m.in z Murami Jeryha ... Boskie . Barwa głosu , ekspresja ... Szkoda ze poszedł w pop kulturę i konferansjerke , O Kordku nie ma co wspominać , Górniak - piękny wokal , chimeryczna osobowość i Tylko Groniec poszła w kierunku twórczości niezależnej . Tez ja lubie. pamietam jeszcze z Do grającej Szafy grosik wrzuć . I lubie jej wrażliwość i głos , który buduje klimat i maluje emocje . Tak pieknie . I masz racje , mnie sobie trudno ja wyobrazic w repertuarze radosnym . Moze kiedyś będę a moze nie miała okazje iść na koncert ;)

    A styloweczka - energia ! Fajna z Ciebie osoba

    OdpowiedzUsuń
  5. Widać, że wszystko jest takie Twoje :) Świetny pomysł z koszulką :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Metro i Groniec, zakochana kiedyś! Ale zupełnie o niej zapomniałam, przypomniałaś mi ;)
    Genialny zestaw!

    OdpowiedzUsuń
  7. Strój pod wczorajsze wybory. Dla mnie trochę za dużo tej czerwonobieli :)
    Metro nigdy mnie nie zainteresowało, ale Groniec i owszem. Cenię ją i bardzo lubię. Za wrażliwość, interpretację utworów, głos, ekspresję. Poszłabym na jej występ z przyjemnością, może zawita kiedyś w moje strony.

    OdpowiedzUsuń
  8. Przypomnialas mi jak wielka sympatua kiedys darzylam Kasie G., i wlasciwie do dzis, tyle ze jakos mniej Jej slucham.... Chyba blad. Bede nadrabiac! Na Jej koncercik poszlabym z wielka przyjemnoscia!!!
    Spodnica swietna, paski w wersji czerwono-boalej sa swietne, bo ni etakie oklepane jak w b&w... Super! Pozdrawiam! Anka

    OdpowiedzUsuń
  9. Szczerze powiedziawszy ja też o niej zapomniałam, gdyż dawno jej nie słyszałam. Przypomniałaś mi o niej. Kasia ma rzeczywiście piękny głos. Spódnica świetna.

    OdpowiedzUsuń
  10. ja też, ja też chcę taką spódnicę! :( tylko, że ja mam dwie lewe łapy i w życiu bym takiego cuda nie uszyła hehe :P
    świetnie wyszło! cały zestaw bardzo mi się podoba- taki styl marynarski- od razu na myśl przywodzi morze i wakacje ajćććć :) :)
    Super wyglądasz :)

    pozdrowionka :)
    Daria

    OdpowiedzUsuń
  11. To bardzo wyrazista osobowość i niesamowity głos. Lubię ją.
    CO do spódnicy to mam identyczną tyko w granatowe paski. Jeszcze nie noszona. Widzę, że będzie fajnie wyglądać z trampkami

    OdpowiedzUsuń
  12. Katarzyna Groniec - piękna i utalentowana kobieta!!! Niestety nigdy nie udało mi się być na jej koncercie.

    Widzę, że też lubisz sobie sprawić ciuch niepowtarzalny :). Spódnica wyszła świetnie i jeszcze ten komin do kompletu!!! Super!!!
    P.S. Ja z kolei szukam żółto-czarnej kraty na spódnicę i okazuje się, że jest nieosiągalna!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Love the two directional stripes. <3 Awesome shirt!

    - Anna

    www.melodicthriftychic.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Ładnie i fajnie, bo same "autorskie" rzeczy:) Ale świetny pomysł z tym wycięciem nadruku!! Doznałam oświecenia, bo mam taką jedną koszulkę z pięknym nadrukiem ale kiepską krojem.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. wspaniale!!!!
    pozdrawiam kochana!

    Ola
    FASHIONDOLL.PL

    OdpowiedzUsuń
  16. zakochałam się w spódniczce :)

    OdpowiedzUsuń