poniedziałek, 30 marca 2015

Red coat

Uff. Bleeee.
Sama ze sobą nie mogę ostatnio wytrzymać.
To dopiero jest dramat, co? Jak cię facet wnerwia, to wychodzisz do innego pokoju albo stosujesz rozmaite metody nacisku/perswazji/czyczegotamakuratpotrzeba.
Jak dziecko ma focha, to ignorujesz.
Jak w pracy coś nie tak, to jutro będzie lepiej.
A jak człowiek sam ze sobą nie wytrzymuje? Ani wyjść, ani zabronić tv za karę, ani zignorować. A żyć trzeba. Tylko co to za życie...

Nosi mnie. To bym chciała zrobić, tamto. I obowiązki (że też ja jeszcze przez te okna coś widzę), i przyjemności (tkaniny leżą, maszyna czeka; książka kusi; pomysły DIY głowę rozpychają), i szereg zwyczajnych spraw (z babcią by się pogadało, zadzwonić do przyjaciółki potrzebuję, jakiś peeling można by...) - słowem tyle tego, a ja taaaaka rozlaaaazła.
Owszem, czasu brakuje, nie sposób wykonać 100% planu (nigdy chyba nie osiągnę tego cudownego stanu pod tytułem "jestem na bieżąco", to musi być niezły zen).
Ale ja czuję, że to nie jest nawet kwestia za krótkiej doby, tylko jakiejś mojej nieudolności. Przesilenie wiosenne? Nie wiem, ale ciąży mi naprawdę ten brak ikry.

Nie mam podejścia do niczego. Ani do filmów, ani do gotowania, ani do skrabli z rodziną. Na pół gwizdka wszystko. Zawstydzająco byle jakie.

Do tego ten wiatr. Jak wieje, to ja jestem kimś innym. Serwus, jestem nerwus! Dziś mi koleżanka powiedziała, że wiedźmy tak mają. No, pięknie, to się tylko potwierdziła moja teoria;-)

A serio, silny wiatr czyni mnie nieco nieobliczalną. Strasznie się denerwuję, taki zintensyfikowany PMS, także wiecie, armagedon.

Złość jednak piękności szkodzi, a nieumyte okna rujnują zdrowie psychiczne, więc ogarnę się. Słowo.

Tymczasem czerwony płaszczyk z lumpeksu, który (sama się dziwię), gościł na blogu tylko raz do tej pory - w takim oto wydaniu.
Do tego zwyczajny golf, zwyczajne dżinsy. Za to tło ładne, prawda?

Obejrzyjcie sobie - z  Edytą Bartosiewicz w uszach.










fot. Riko


płaszcz (coat) - sh
golf (turtleneck) - sh
spodnie (jeans) - nn
torebka (bag) - dunnes
buty (shoes) - nn
okulary (sunglasses) - sinsay

27 komentarzy:

  1. Prawda, ładne:)
    Znam ten stan, bywa że jestem niedobra sama dla siebie i nie mogę ze sobą wytrzymać, ale na szczęście szybko mija, i u Ciebie minie też:))
    Nie wiem dlaczego Ty ten cudny płaszczyk tak po macoszemu traktujesz, pokazuj go bo świetny:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Zastosuj mój patent - powtarzaj sobie, że jesteś najlepsza jaką możesz być (dla siebie też ;P), że robisz wszystko najlepiej, jak w danej chwili możesz i w ogóle się nie zastanawiaj zbyt wiele ;P
    Może (na pewno, w sumie) to i nie rozwija, ale cziluje i uspokaja sumienie ;P

    Za ogarnięcie czegoś nagródź się za to sowitymi pochwałami ;P

    A tak poważnie, to chyba to jest serio klasyczne przesilenie wiosenne okraszone stresem przedświątecznym ;]
    Płaszcz w tym dżinsowym towarzystwie wygląda bardzo dobrze - to chyba w ogóle czerwonych płaszczy domena, że z dżinsem dobranym doń zachwycają ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. To ja chyba tez jestem wiedzma.... jestem nieznosna i wkurzam, siebie i innych. Ech chcialoby sie jakiejs motywacji, zeby to zmienic. Jak wpadniesz na jakis genialny pomysl "jak" - daj znac, chetnie skorzystam:)
    Pociesz sie, ze jak na wiedzme wygladasz zadziwiajaco pieknie - i to nie jest zasluga tla...;) Plaszczyk cudny!
    Pozdrawiam. Anka

    OdpowiedzUsuń
  4. To umyj te okna i już nie marudź!!!;);) Wiesz jak to jest co z oczu to z serca a raczej z głowy;) A wiatr... widocznie też mam zadatki na wiedźmę poza tym to ciśnienie nie działa na mnie korzystnie. Może i nastrój masz zły ale ja Ci go poprawię bo fajny zestaw wymodziłaś no i nóżki długie, zgrabne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. u mnie pada dziś deszcz ze sniegiem, wskazane marudzenie! Ostrzegam wszystkich dookoła!!! :) Jednym słowem, tragedia! Także Cię rozumiem. Piekny szykowny klasyczny zestaw!

    OdpowiedzUsuń
  6. To chyba przez tą pogodę, jateż jestem jakaś niedociumrana :) a płaszczyk super, tło też super ale przede wszystkim Ty ładnie wyglądssz !:)

    OdpowiedzUsuń
  7. My dear, you look great! Amazing outfit :D xoxo

    OdpowiedzUsuń
  8. No padłam - "wiedźmy tak mają" hahahaha :P to Ci koleżanka posłodziła ;) hehe ale ja też jestem taką wiedźmą, wczoraj gdy robiliśmy sesję- ciagle padało, a gdy już skończyliśmy, wyszło piękne słońce- myślałam, że cholera mnie weźmie, po czym mój K. skwitował to krótko... że jestem zołzą i dlatego ta sesja nie była mi dzisiaj dana :O także nie jesteś sama :D

    A płaszczyk fantastyczny! właśnie za to uwielbiam buszować po SH, bo można złowić właśnie takie perełki za grosze i wciąż wygllądać modnie i stylowo <3

    miłego dnia kochana :)
    Daria

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj przejdzie Ci ta rozlazłość, pewnie to tylko taka chwilowa słabość ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. hehe, to ja mam podobnie, gdy wieje, jestem jak bomba zegarowa (aż się dziwię, że mąż ze mną wytrzymuje;)
    piękny płaszcz, świetnie z dżinsem i z czernią wygląda, a przede wszystkim Ty super wyglądasz:)

    OdpowiedzUsuń
  11. tak, to przesilenie. ja też sobie egzystuję od poniedziałku do niedzieli, dni mijają, czas ucieka, a ja siedzę i nic z tego nie ma. chciałoby się, a jednocześnie taaak się nie chce..

    OdpowiedzUsuń
  12. Taaak, znam to. Ale wiesz co - postanowiłam nie mieć do siebie o to pretensji. Widocznie jakieś powody są, niekoniecznie w nas. :) ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tjaaa...I stare jak świat "Żeby mi się chciało, tak jak mi się nie chce" :) .

    I guziki w płaszczu marynarskie - ot taki fajny detal!

    OdpowiedzUsuń
  14. Wszystkie elementy kotwic kojarzą mi się z Australią! ludźmi z Australii i upalnym klimatem :) cudny płaszczyk

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ładny płaszczyK :)

    OdpowiedzUsuń
  16. hej, nie martw się, moc w słabości się doskonali ;) człowiek nie terminator, musi mieć słabsze dni, gorsze nastroje, bo to nas uczy pokory i wyrozumiałości do naszych ludzkich słabości. I łatwiej tez innych zrozumieć, gdy im tez gorzej na duszy, bo z autopsji wiemy jak to jest.
    Ja też bywam 'rozlazła', bo jestem książkowym flegmatykiem, jestem powolna i taką mam naturę. Nie lubię pośpiechu, lubię spokój i wcale mi to nie przeszkadza, bo mimo wszystko na wszystko mam czas ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Skąd ja to znam! Zupełnie jakbym o sobie czytała:) Być kobietą i (nie) zwariować:)
    W każdym razie, olać okna i inne obowiązki.... ten płaszcz wymiata:)!

    OdpowiedzUsuń
  18. Dziękuję wszystkim za miłe słowa!

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ciekawa stylizacja. Płaszcz super. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Chic and casual. <3 Perfect coat!

    - Anna

    www.melodicthriftychic.com

    OdpowiedzUsuń
  21. najważniejsze, że ładnie Ci w czerwieni i już!

    OdpowiedzUsuń
  22. Lecąc od najnowszego postaci 3 czerwień ! I dobrze ! Jest energia !
    Ja tez mam takie dni ze sama z sobą nie wytrzymuje i wyć mi sie chce z bezsilności .
    Ale silni tak maja . Odreagowuwuja sile .

    OdpowiedzUsuń