wtorek, 10 lutego 2015

bright coloured winter set with fur hat

Kij ma dwa końce.
Z jednej strony, im człowiek bardziej dojrzały, tym bardziej jest ze sobą pogodzony. Równolegle do metryki wzrasta, jak mi się wydaje, dystans do swojej osoby, akceptacja samego siebie. Człowiek wykręca się z wyścigu po sympatię wszystkich wokół, poklask, komplementy mające potwierdzać naszą wartość. Sami już ją dobrze znamy.
Bo coraz mniej jest sytuacji, w których czujemy stres i niepewność. Bo na coraz mniej pytań nie znajdujemy odpowiedzi. Bo coraz mniej bolą nas pstryczki od innych.
Po prostu, jesteśmy coraz bardziej sobą, rozgoszczeni w swoim ciele i umyśle.

Macie tak? Ja tak mam.

Z drugiej jednak strony właśnie dojrzałość i doświadczenie sprawiają, że mam pogłębione autorefleksje i potrzebę pracy nad sobą. Dobrze już siebie poznałam, wiem, gdzie daję ciała, a gdzie jestem nie do ruszenia. Jestem świadoma swoich zalet, potrafię je nazwać, a nawet wypowiedzieć na głos bez rumienienia się.

Ale z tą samą mocą dociera do mnie świadomość, co jest we mnie niewłaściwe.

I od jakiegoś czasu staram się nad sobą pracować. Daję głowę, że nikt w moim otoczeniu tego nie zauważył (kurczę, teraz się dowiedzą i będą mnie obserwować;-)), ale nie dla nich się staram, lecz dla siebie. Chcę być lepszą osobą, lepszym człowiekiem, lepszą matką, lepszą kobietą.

Mam kilka parszywych wad, skłonność do zachowań, których ja nie lubię, a inni pewnie nie znoszą. Chciałabym choćby częściowo je wyeliminować. Zaczęłam samą siebie karcić, kontrolować. Kiedy robię to, co mnie w samej sobie mierzi, staram się w porę powstrzymać, nie iść w zły schemat, zawalczyć z pokusą.

Czas pokaże, czy dałam radę coś w sobie zmienić na lepsze. Oby. Chciałabym.
 *     *      *
 
 Musicie wiedzieć, że zrobienie tych zdjęć wymagało ogromnego poświęcenia zarówno ode mnie, jak i mojej pani fotograf (dzięki!). Ależ wtedy wiało. Zimno było jak diabli, z oczu leciały nam łzy, paluchy sztywno sterczały, ale dałyśmy radę. Ba, nawet dopisywał nam humor;-)

Co na fotkach? Sweter nabyłam na wypsz. w H&M. Wygrałam kiedyś voucher o wartości 50 zł. Wreszcie wybrałam się, by go zrealizować. I nabyłam ten sweter. Jakoś jesienią stwierdziłam, że mam mało swetrów. A bo w pracy ciepło. A bo pod kurtką potem grubo. A bo to. A bo tamto. Ale przychodzi potem co do czego i się ubolewa nad brakiem ciepłego swetrzyska.
Ten jest dość ciepły, nie gryzie i dobrze wygląda z koszulą.

Buty - były tanie, ale są niesamowicie ciepłe i wygodne. Mają w środku milusi kożuszek , takie dwie chmurki, w które wkładam stopy i już nie obawiam się mrozu;-)

Czapa z lumpeksu. Nieskromnie stwierdzam, że to cudowne znalezisko.

Reszta... ale to już było.











fot. Natalia

płaszcz (coat) - krawcowa (sewer)
sweter (sweater) - h&m
koszula (shirt) - sh
spódniczka (skirt) - sh
torebka (bag) - h&m
rekawiczki (gloves) - primark
wisiorek (pendant) - diy
buty (shoes) - zwykły sklep (nn)
czapka (hat) - sh


30 komentarzy:

  1. Podpisuję się "obioma rencami i nogyma", też tak mam, i racja z wiekiem to przychodzi.
    I co do akceptacji i co do pracy nad sobą, idento:))
    Mimo że ciepło ubrana, jakoś tak z rusałką mi się skojarzyłaś, rusałką zimowa, są takie???
    Świetny zestaw, swetrzycho i płaszczycho fantastyczne:))

    OdpowiedzUsuń
  2. No no, cóż za kombinatorskie połączenie? Przenikające się warstwy, zmienna kolorystyka zachowana w jednej tonacji. Jest mega moc!! Super, kombinuj tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj mam tak, mam!!! Ale wiesz, wydaje mi się, że jednak to dobrze, że ta większa samoświadomość w końcu nas dopada (chociaż...nie każdego to chyba dotyczy ;-)) ) wbrew pozorom - mimo czasem bolesnego rozeznania we własnych wadach - ja tam się z tego cieszę. I podobnie jak Ty - pracuję nad sobą. Postępy cieszą, a i owszem, ale nawet jeśli zamiast dwóch kroków do przodu, zrobi się krok w tył (bo coś się nie uda i np. te piękne czerwone szpilki tak ładnie wołają z wystawy ;-) ), to i tak jest dobrze. Bo widzę, że coś się we mnie / ze mną dzieje. To lubię. W sumie....to chyba nie napisałabym tego lepiej od Ciebie, tak jakbyś wyjęła mi z ust te przemyślenia. Och, jak ja się cieszę z decyzji o powrocie do świata wirtualnego i moich 'starych' blogowych znajomych (tzn. być byłam zawsze, ale się przez ostatni rok słabo udzielałam) :-)) Pozdrawiam serdecznie :-))

    P.S. A tak w ogóle - to masz bardzo fajny płaszcz i jeszcze fajniejszy sweter. A czapa...mrrrr :-)) Podoba mi się wszystko! :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurczę, mam słabość tutaj do połączenia kolorów - odcieni. Bardzo świadomie, bardzo przemyślanie - pięknie!
    Ja się zgodzę, że z wiekiem jesteśmy bardziej świadomi siebie, przez co praca nad sobą czy jakiekolwiek zmiany są bardziej możliwe. Ale ja znów zauważyłam u siebie, że im jestem starsza tym bardziej odczuwam stres.. boję się większej ilości sytuacji, spraw.. częściej się blokuję, sama nie wiem dlaczego. Może zbyt krytyczna dla siebie jestem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty? Kandydujesz kobieto w polityce i mówisz, że się czegoś boisz?
      A serio, wiem o czym mówisz. Zna człowiek życie i obawia się tego, co ono może przynieść.

      Usuń
  5. Masz na sobie dwie pary rajstop?

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajnie to skomponowałaś :)
    Uwielbiam takie warstwy
    W wolnym czasie zapraszam również do mnie
    http://polinapaola.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Dużo mądrego dziś napisałać z tą samoakceptacją i pracą nad sobą:) Nie mów że aż taka wiedźma z Ciebie;) Kolorystyka mi się bardzo podoba i zestawienie płaszczyka z ciepłymi rękawiczkami:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ładny sweter, jeśli dodatkowo jest z fajnych włókien, a nie z akrylu to zazdroszczę;) Wciąż fascynuje mnie Twój płaszcz, zwłaszcza, że widzę, że w zależności od światła zmienia trochę kolor;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sweter z h7m, więc szału się nie spodziewaj. A płaszcz rzeczywiście jest genialny, pasuje mi do tak wielu rzeczy! Ale czy zmienia kolor.. musze się temu przyjrzeć;-)

      Usuń
  9. No madrze prawisz... Ja tez pogodzona, z wiekiem, ze soba, jestem jaka jestem ale moglob byc lepiej... wiec sie nad soba pracuje;) jak wena najdzie, a jak nie najdzie - godze sie z rzeczywistoscia, tzn. ze swoimi wadami:)
    Pieknie wygladasz. Serio. Kolory jasne mnie ostatnio pociagaja. A i czapa masz slusznosc - swietne znalezisko;)
    Pozdrawiam. Anka

    OdpowiedzUsuń
  10. Wooow! I love your blog. I hope you will like mine

    http://instagram.com/ladyfur?ref=badge

    http://www.welovefur.com

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja akceptuję siebie nawet z wadami... No bo jeśli przez lata nie udało mi się ich zmienić, to ileż można walczyć;)
    A dystansu nabieram do wszystkiego na maxa;)
    Czapę i buciory masz super! Fajnie całość wygląda:)))
    I widać, to zmarznięcie po tym małym, czerwonym paluchu:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Beautiful layering <3 Love the textures. This looks so cozy! Fantastic boots!

    - Anna

    www.melodicthriftychic.com

    OdpowiedzUsuń
  13. iesz co ... pozazdroscilam Ci Twoich zgrabnych nog :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie ciekawi koszula, choć nie widać jej dokładnie, ale to co wystaje na górze i na dole :D Piękny płaszczyk i sweter, przytulnie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ciekawy zestaw, podoba mi się !

    OdpowiedzUsuń
  16. bardzo fajny sweter i jasny pastelowy zestaw :) przyjemnie dla oka!
    ja uwielbiam się rozwijać, obserwować, uczyć nowych rzeczy. Ciągle szukam, poznaję siebie, odkrywam. A poza tym jestem bardzo pozytywnie nastawiona do życia i zdystansowana do otaczającego świata. Dobrze jest, a może być jeszcze lepiej.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. ale przytulaśnie wygladasz! rekawiczki tak uroku dodaja hihi <33

    OdpowiedzUsuń
  18. Lovely look!

    http://beautyfollower.blogspot.gr

    OdpowiedzUsuń
  19. Jestem już w tym wieku, że często patrzę na siebie, tak jakbym stała obok... A na zmiany nigdy nie jest za późno. Dystans i stoicyzm ratuje mi życie w trudniejszych chwilach, a jednak czasem jest cholernie ciężko...
    W tej zimowej, pastelowej propozycji bardzo Ci ładnie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękny jasny outfit, bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  21. jej, faktycznie mamy takie same torebki :) więc być może gustujemy w podobnych rzeczach, a może nawet stylu ;)
    pierwsze weryfikacja zdradza, że coś jest na rzeczy :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  22. jaśniutko - niczym panienka na lodzie!
    ja bym dodała mocną barwę torbą...

    OdpowiedzUsuń