niedziela, 11 stycznia 2015

tulipanowa sukienka i totalne ciemności


 Co u Was? Jak weekend? Mnie wiatr zatrzymał w domu. Nie znoszę wiatru i jeśli nie muszę, nie wychodzę na zewnątrz.
Pamiętacie może, jak w tym poście wspominałam, że wybieramy się imprezę z okazji 20. rocznicy ślubu mojego kuzyna i jego żony oraz "osiemnastki" ich syna.
Dziś prezentuję, co miałam wówczas na sobie. W sumie dopiero dziś. Ale w zasadzie uważam, że taki zestaw, z dość odważną ozdobą na głowie, nadawałby się także na jakieś karnawałowe wyjście. Zgadzacie się?

Sukienkę nabyłam na jednym z Babich Bazarów organizowanych przez bardzo operatywne babki. 
Kiecka była o rozmiar za duża, ale wespół z moją maszyną zdołałyśmy ją zmniejszyć. I dobrze, bo świetnie się czuję w takich tulipanowych krojach.

Do tego moje mięciutkie futro po Mamie, torebunia i fascynator na głowę popełniony przez moje alter ego




Miałam Wam także zdradzić, co sprezentowaliśmy całej trójce jubilatów.  Kiedy wpadłam na pomysł, co to będzie, sama z siebie byłam zadowolona. Po pierwsze ulżyło mi, że już nie muszę kombinować, po drugie, że to coś fajnego, pod czym całkowicie się podpisujemy.
Podarowaliśmy im zaproszenia do bardzo, bardzo ciemnego miejsca. To najbardziej niezwykła restauracja, w której byłam. W Polsce są chyba takie dwie.

Kilka lat temu opowiedzieli nam o niej znajomi. Słuchaliśmy zafascynowani, a potem sami się tam udaliśmy. Przeżycie niesamowite.
Na początek idzie się do poczekalni. Przychodzi ktoś z obsługi na rozmowę. Mówisz, co lubisz, czego absolutnie nie zjesz. Musisz powiedzieć, jeśli jesteś na coś uczulony. Można zasugerować smaki - ostre, słodko-kwaśne itd. Potem wybiera się rodzaj menu - można wybrać na przykład takie, które dobrze wpływa na nastrój. Jest też opcja dla odważnych - extreme. Tu totalnie nie masz wpływu na to, co poda ci kucharz. Chociaż ogólnie jest zasada niespodzianki, bo mimo podanych preferencji nie wiesz, co dokładnie otrzymasz na talerzu.

 W sali restauracyjnej jest tak ciemno, że nie widzisz własnej dłoni, wciąż masz szeroko otwarte oczy, szukając choćby światłocienia, ale nie ma na to szans, więc w końcu je zamykasz. Kelnerzy prowadzą cię do stolika. Idzie się gęsiego, trzymając osobę przed sobą za ramię.
Obsługa nosi noktowizory.
Je się palcami, bo i tak nie trafi się widelcem w kawałek dania (o ile znajdzie się widelec).

Jedząc, wciąż analizujesz smaki, zapachy, wyobrażasz sobie, jaki kolor ma to, czego właśnie kosztujesz. Jest to przedmiotem rozmów. Niesamowite, jak bardzo uaktywniają się zmysły powonienia, smaku, a nawet dotyku po tym, jak wyłączymy ze spożywania posiłku wzrok.

Co ciekawe, rzadko komu udaje się dobrze rozpoznać, co jadł. Otóż po kolacji znów zapraszają do poczekalni, gdzie mówisz, co twoim zdaniem było na talerzu. Ja byłam pewna, że moje danie miało czerwony kolor i bazowało na wieprzowej polędwiczce.  Nie trafiłam absolutnie. Nawet z warzywami poległam.Tylko przy deserze poszło mi lepiej. No, ale raczej mało kto zdemaskowałby te wszystkie dziwne sosy, przyprawy, zioła i likiery...

Jednym słowem, niezwykłe miejsce. Polecam.
















sukienka (dress) - top secret
futro (fur) - orsay
żakiet (jacket) - h&m
buty (shoes) - vintage
torebka (bag) - sh
fascynator (headpiece) - Lady Trik

30 komentarzy:

  1. Sukienka jest piękna, świetnie leży na Twojej sylwetce! A połączenie czerni i niebieskiego... boskie, tak po prostu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Sukienka przepiekna - sliczny kolor no i Twoj kroj! Ale zdecydowanie to fascynator nadal strojowi klimatu - wygladasz w nim genialnie!!!
    A o takich ciemnych miejscach pierwsze slysze - to musi byc niesamowite wrazenie, chcialabym kiedys sprobowac takiego doswiadczenia...
    Pozdrawiam! Anka

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdy zaczęłam czytać opis że w ciemnościach to od razu się domyśliłam co to był za prezent i miejsce ale ja z Poznania jestem to wiem;)) Super wymyśliłaś. Co do zestawu to taki kobalt niesamowicie Tobie pasuje. Sukienka prześliczna no i Twój fason. Fascynator odważny ale też do Ciebie pasuje:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jesteś genialna. Mam na myśli i prezent i Twoja stylizację. Mało kiedy używam tego słowa ale wyglądasz tak fantastycznie w tej sukience i fascynatorze, że trzeba nazwać rzeczy po imieniu :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. piękna torebka;)
    pozdrawiam cieplutko :)) woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. piękna sukienka:) idealnie Ci w tym kroju i kolorze

    OdpowiedzUsuń
  7. cała stylizacja jest cudowna, ale mnie zachwyciła torebeczka !:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sukienka rewelacyjna. Ogólnie cała stylizacja świetna ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. wow ale rewelacyjna sesja u Ciebie! cudny krój sukienki i kolor;
    słyszałam tylko o takiej restauracji (chyba była taka scena w jakimś filmie) ale mam obawy zeby sie wybrać .... troszeczkę je rozwiałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow! NO przepięknie! Bardzo zgrabnie. Botki rewelacja.
    A restauracja robi wrażenie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawe doświadczenie taka restauracja, ale chyba nie chciałabym spróbować. Piękna sesja.

    OdpowiedzUsuń
  12. Totalny zawrót głowy ! Fantastycznie wyglądasz !
    Ja słyszałam o takich restauracjach , ale menu sie wybierało samemu :) doświadczenie ekstremalne

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny pomysł na zdjęcia. Super wyglądasz.
    http://jeanettegloves.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. była makowa panienka - czas na Chabrowe Marzenie...

    OdpowiedzUsuń
  15. Sukienka i fascynator kapitalne, a do tego zdjęcia piękne!
    Nie słyszałam o takiej restauracji, ale pomysł na prezent mega:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Do tej pory myślałam, że to ja noszę największe kwiaty na głowie:D WYMIATASZ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Kwiat mnie zachwycił i wielkością, i kolorem! Zresztą jak i cała TY!!!!!!

    Pomysł z restauracją niezły...hehehe, dla właścicieli...w sumie mogą na talerzu położyć cokolwiek;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi to przeszło przez myśl, ale w sumie jesteśmy przekonani, że jedzenie jest podane elegancko, smaki niezwykłe i wykwintne, więc spoko;-)

      Usuń
  17. Świetnie wyglądasz, a kwiatek jest zjawiskowy:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetne miejsce na zdjęcia - ma klimat ;) Bardzo ładnie wyglądasz♥

    OdpowiedzUsuń
  19. niekonwencjonalna stylizacja, tajemnicze miejscem - bardzo lubię takie klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  20. piekna ozdoba piekna Ty! slicznie wygladalas :*

    u nas to sie nazwya podobnie bo mowi sie na to dinner in the dark. juz kilka razy myslalam o czyms takim i chyba mnie przekonalas!

    OdpowiedzUsuń
  21. Wspaniale!! Jest energia koloru niebieskiego!! Kwiat na głowie mnie urzekł!
    Pozdrawiam:*
    Ola z Fashiondoll.pl

    OdpowiedzUsuń
  22. You look absolutely stunning! Wow wow wow <333

    - Anna

    www.melodicthriftychic.com

    OdpowiedzUsuń