piątek, 26 grudnia 2014

W męskim stylu

Męski styl u kobiet zawsze mi się podobał. Dwurzędowe płaszcze i marynarki, krawaty, muchy, garnitury, nakrycia głowy i cały ten męski sznyt.
Paradoksalnie, kobiety w takim wydaniu, są, przynajmniej moim skromnym zdaniem, bardzo intrygujące i wręcz sexy.

Inspiracją do mojego dzisiejszego zestawu był zegarek kieszonkowy, który mój syn dostał od dziadka. Ledwie go zobaczyłam, już sobie pomyślałam: "Chyba go sobie pożyczę." ;-)

Spodnie w kratę z domieszką wełny pochodzą z Camaieu. Rzadko je noszę, ale doszłam do wniosku, że muszę częściej, bo fenomenalnie leżą. Kamizelkę i krawat kupiłam kiedyś w sh. Buty gościły już na blogu, ale raptem raz - też rzadko je wkładam.

Okey, no to zdjęcia;-)



















fot. Natalia


płaszcz (coat) - atmosphere
spodnie (pants) - camaieu
kamizelka (vest) - orsay (sh)
krawat (tie) - sh
koszula (shirt) - nn
zegarek (pocket watch) - pożyczony od syna (borrowed from my son)
buty (shoes) - anabelle



A jak Wam mijają święta? U mnie całkiem przyjemnie. Towarzysko, kulinarnie i nastrojowo jest na dychę!

niedziela, 21 grudnia 2014

koniec świata - różowy płaszczyk

Jak tam Wasze przygotowania do świąt? Nerwówka i chaos pochłaniający jak czarna dziura czy może raczej szczyt zdolności organizacyjnych i wszystko idzie gładko?

U mnie ani jedno, ani drugie. Przyznaję, że mam duży spokój, ale bynajmniej nie wynika to ze zdolności organizacyjnych. Nie wiem, co się zadziało, ale w tym roku naprawdę cieszę się dość powolnym przedśwątecznym rytmem.

Wszystkie prezenty zakupiłam online. O nie, żadna siła mnie nie zmusi, abym jak szalona szukała miejsca na parkingach w galeriach handlowych, omijam też hipermarkety.
Menu? Robię po prostu to, co lubimy. Skusiłam się tylko na dwa eksperymenty kulinarne, zobaczymy. Sporo mam już przygotowane, większość produktów  w szafkach i lodówce. Zero stresu.

W samą Wigilię najpewniej znajdę się w środku wirówki na pełnych obrotach, ale to przecież norma i bez tego święta nie są świętami.  Ale póki co - luz. I dystans.

Dziś pokazuję Wam coś, co mnie samą zaskakuje. Gdyby ktoś kilka lat temu pokazał mi takie zdjęcia, uznałabym, że to jakiś happening;-)) Ja w różu? Takim majtkowym? No way! A tu proszę, słodki, dziewczynkowy róż na całkiem sporej powierzchni.
I nie mogę nie przyznać, że jednak moda rządzi. Wolna od świadomości, co wisi na sklepowych wystawach, pewnie nie odważyłabym się na takie okrycie wierzchnie. Noszę co lubię, ale mimo wszystko trendy na człowieka wpływają. To dlatego uznałam, że pomysł z tym swetrem/płaszczykiem nie jest znowu taki zły;-)

Zdjęcia kiepskie, bo pogoda fatalna, cały dzień szaro. Do tego straszliwie wiało i kryliśmy się z Młodym pośród drzew, a te zabrały jeszcze trochę światła. Ale... oj tam oj tam.










fot. Igor


swetropłaszcz (sweater/coat) - h&m
bluzka (shirt) - h&m
aksamitka (velvet ribbon) - diy
spodnie (pants) - h&m
kozaki (boots) - lasocki
szal (scarf) - sh

piątek, 12 grudnia 2014

beige+grey

Właśnie zdałam sobie sprawę, że ni mniej, ni więcej, tylko SETNY post się robi! Hm, myślę sobie, że trzeba to jakoś uczcić. Jak wymyślę, to dam znać;-)

Tymczasem pojawiam się dzisiaj z zestawem łączącym dwa kolory, które lubię w ubraniach. Na pytanie o mój ulubiony kolor nie padnie ani odpowiedź "szary", ani "beżowy". Moja barwa to czerwień. na 100%. Tym niemniej w szafie mam bardzo dużo szarości i wszelkich kremowatości i beżowatości.

Co my tu mamy. Wszystko już znacie, płaszcz to nawet wystąpił w ostatnim poście ( i zebrał pochwały, za co dziękuję).
Nowością jest tylko "jebotko" (no, proszę, niech mi ktoś poda lepszą, bardziej trafioną nazwę!) ze wspaniałego materiału z lekkim włoskiem, które uszyłam sobie kiedyś. I czapka - mało modna, ale mam do niej olbrzymi sentyment. To pamiątka po mamie. Co ciekawe, kiedy mam ją na głowie, niesamowicie przypominam Mamę. Widzę to na zdjęciach.

Zestaw niewyszukany, zwyczajny. na spacer z młodym szłam sobie. I do Biedronki po składniki na ciacho;-)









fot. Igor


Kochani, wpadajcie do mnie na MÓJ PROFIL w wolnej chwili!


płaszcz (coat) - krawcowa(sewer)
spodnie (pants) - nn
golf (turtleneck) - sh
torebka (bag) - river island (sh)
rękawiczki (gloves) - new look
buty (shoes) - nn
czapka (hat) - nn
narzutka (wrapper) - hand made by me



Trzymajcie się. Ciepło.

sobota, 6 grudnia 2014

boho style fall outfit

Hej Kochani!!

Różnie o sobie myślę, mam, jak każdy, wady i zalety. Ale jedno to ja wiem na pewno - nie jestem praktyczna.
To się przejawia na różnych płaszczyznach.
W urządzaniu mieszkania priorytetem była dla mnie estetyka, nie praktyczność. Owszem, brakuje mi miejsca w kuchni na pewne sprzęty lub zakupione zapasy, ale nigdy nie żałowałam, że nie mam kompletu górnych szafek. W łazience wyjmowanie za każdym razem wszelkich kosmetyków z szafek bywa uciążliwe, ale nie mam absolutnie nic na wierzchu i to mi pasuje. O, i wszystkie ręczniki mam białe, co oczywiście nie należy do praktycznych rozwiązań, bo choć nie jestem żoną górnika, rach-ciach i ręczniki nadają się do prania.

Wolę dawać prezenty dla przyjemności niż praktyczne. Nie, że nie obdarowuję praktycznymi przedmiotami czy urządzeniami, ale mam jakąś taką większą frajdę, kiedy jest to niematerialna niespodzianka, odrobina babskiego luksusu albo coś zabawnego. Za tydzień idziemy na imprezę, która łączy 20-lecie ślubu kuzyna i jego żony oraz "osiemnastkę" ich syna. Już wiem, co dostaną, ale z przyczyn oczywistych nie mogę zdradzić. Powiem Wam już po imprezie, ale raczej to nic praktycznego.

A już w kwestiach szafiarskich pragmatyzm kieruje mną niezmiernie rzadko. Po pierwsze nie należę do osób, które:  a) na zimę zaopatrują się tylko w szare i czarne ubrania, b) skrupulatnie oceniają wnętrze torebki i liczbę przegródek przed zakupem, c) w sklepie, patrząc na piękny sweter, myślą: A czy ja mam do czego go włożyć?

Jestem estetką i po prostu jak coś mi się bardzo podoba, noszę/kupuję/wybieram to. Torba musi mnie ująć formą i kolorem (no i ceną!), zimą portki nie muszą być czarne, bo mam pralkę, a sweter, jak ładny, to coś się wymyśli, biorę i już.

Inne przykłady. Mam kilka płaszczyków na zimę z rękawem 3/4, bo lubię. Ale podwiewa, trzeba kombinować z długimi rękawiczkami.
Rzadko noszę czapki, chociaż mam ich naprawdę dużo i bardzo je lubię - ale jak zdejmę czapkę lub kapelusz, wyglądam, jakby mi na głowie kura przez dwie doby wysiadywała jaja (jak ja zazdroszczę tym, którym się fryz po zdjęciu czapki normalnie odkształca).
Czasami mi zimno, no ale wyglądam;-)
Potrafię sporo wycierpieć w temacie obuwia. Wiecie, jak są to niewygodne, ale piękne i seksowne buciki...?

Rzecz w tym, że czasem, w taką pogodę jak dziś na przykład, z zazdrością patrzę na osoby w puchowej kurtce, polarem pod szyją  i każdą szczeliną zakrytą. Im wilgoć, wiatr i chłód niestraszne. A ja się bujam w takiej wersji jaką możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej;-))
Tak mam. I już.


Dziś płaszczyk, który już kiedyś gościł na blogu. I zagości jeszcze nie jeden raz. A pod spodem koszula, cieniutka, śliska, jakaś taka szyfonowa (patrz, wywód powyżej), którą potraktowałam jak kieckę. No, dobra. pod spodem mam krótką spódniczkę, co robi za półhalkę i bluzkę z długim rękawem. Koszulę nabyłam za osiem złotych polskich i spodobała mi się od razu.
Zawsze mam wątpliwości, wiążąc się w pasie. Ale tym razem uznałam, że źle to nie wygląda.


Całe życie się człowiek uczy i głupim umrze, powiedzenie mojej koleżanki z pracy. A inna koleżanka z pracy oświeciła mnie ostatnio, że takie rękawiczki (też mało praktyczne;-)) mają swoją nazwę. Mitenki. Mnie ta nazwa brzmi bardzo erotycznie;-)))










Kozaki kupiłam kilka już lat temu, kiedy to wyjechałam z jedną walizą do Anglii. W pierwszym bezwarunkowym odruchu postanowiłam się obkupić;-)
Te buty zobaczyłam w oknie wystawowym sklepu Tamaris i jęknęłam, że chcę. Tanie nie były, więc kilka dni pochodziłam koło tematu, ale wreszcie zakupiłam.




fot. Riko

To tyle.

Ale to nie koniec. Dziś 6 grudnia, więc niezła okazja, by zaprosić Was do rozdania.
Chcecie taki zestaw?


Taką muchę?


Wystarczy, że wejdziecie na profil Lady Trik, polubicie i udostępnicie, co trzeba, a muszka i dezodoro mgą być Wasze.
Wigilijna stylizacja z kobaltową muchą może być niczego sobie;-)

Pozdrawiam Was mikołajkowo!


płaszcz (coat) - krawcowa (sewer)
koszula/sukienka (shirt/dress) - sh
szal (scarf) - nn
rękawiczki mitenki (gloves) - ?
bluzka z długim rękawem (long sleeve blouse) - atmosphere
kolanówki (underknees socks) - new look
kozaki (boots) - tamaris
pasek (belt) - sh
kapelusz (hat) - vintage
torebka (bag) - nn