czwartek, 30 stycznia 2014

w pracy

Ostatnio w pracy raz jest mi bardzo zimno, a raz gorąco. Grzejniki grzeją pełną parą, a ja się trzęsę, albo na odwrót - rozebrałabym się, ale nie ma z czego;-) Cóż, kobieta zmienną jest.

A' propos stroju do pracy. Ręka w górę, kto musi mieć uszykowane ciuchy poprzedniego dnia. Ja!! nawet jeśli nie wychodzę do pracy skoro świt i mam rano czas, żeby na przykład wypić kawę i popatrzeć, co tam u Rusin albo innej Popek, to i tak ubrania MUSZĄ wisieć już wieczorem gotowe, by tylko w nie wskoczyć.



Jeśli tak nie zrobię, czuję niepokój, zasypiając. Dosłownie. Nie jestem mistrzynią dobrej organizacji, ale akurat przygotowanie ubioru na kolejny dzień jest jak mycie zębów - działam bez szemrania.
    Są dni, że sięgam po pewniaki, na przykład ulubione spodnie i luźny sweter - takie, co to dobrze się w nich czuję i w miarę wyglądam;-) To patent stosowany wtedy, gdy nie mam ochoty zanurzać się w czeluściach szafy, kombinować. Takie zestawy są czasem zbawienne. To co, że już się to nosiło w tym miesiącu;-)

   fot. Roma


Jako szanująca się szafiarka muszę jednak przyznać się do codziennego procederu. Oczywiście najczęściej znajduję czas i, co najważniejsze, ochotę, by wymyślić sobie ciuszki na następny dzień. Niekiedy zajmuje to raptem chwilę, ale bywa też, że rowija się niepostrzeżenie w seans przymiarek, grzebania w szafach i szufladach oraz ciąg strategicznych decyzji;-)Potem pokój wygląda jak po przejściu tornada, aleurodzona koncepcja warta jest późniejszego sprzątania.
    Koniecznie powiedzcie, jak jest u Was. Zaglądacie do szafy i pyk, wiecie, co na siebie włożyć, czy raczej filmowo, klasycznie i po prostu po babsku, walczycie z tematem?

Trzymajcie się ciepło


marynarka (jacket) - zara
spodnie (jeans) - bershka
bluzka z kokardą (blouse with bow) -   french connection (sh)
buty (shoes) - nn
bransoletka (bracelet) - nn

   



wtorek, 28 stycznia 2014

Szara spódnica i sweterek z żabotem

Witajcie ponownie. Co u Was? Na pewno cieplej. U mnie tylko 5 stopni poniżej zera i mam wrażenie, że to właściwie ciepełko po ostatnich mrozach.
    Podzielę się z Wami pewną refleksją. Rozmawiałam już o tym z kilkoma osobami i to tylko umocniło mnie w swoim przekonaniu. Chodzi o poziom dystansu, luzu i ogólnie pojętego pogodzenia z samym sobą.Nie wiem, czy to kwestia wieku, czy może życiowych doświadczeń, ale ostatnio niemal dotykam radosnego, pogodnego i budującego spokoju.Dobrze mi ze sobą, nie mam potrzeby niczego udawać, odgrywać i udowadniać.
    Mówię Wam o tym, ponieważ dotyczy to nie tylko mojego wnętrza, ale i wnętrza mojej szafy;-) Patrzę w  lustro i muszę być zadowolona - tylko to się liczy. Noszę to, co mi się podoba, na co akurat mam ochotę. I już.
 Wiecie, o czym mówię, prawda? Myślę, że to przychodzi z wiekiem, szczególnie u kobiet. Im dziewczyna młodsza, tym bardziej się napina - chce się przypodobać facetom, chce eksponować wdzięki, chce wpasować się w subkulturę, musi być modna. Ja osobiście jestem już w gronie szczęśliwych wolnych od takich pierdół kobiet.
    Dziś na przykłąd miałam chęć na szary total look.





    Lubię szarości. Kiedy już wygram w lotto i postawię dom marzeń, też będzie w nim sporo szarości.  Pamiętam z dzieciństwa szare golfy z mięciutkiej wełenki, które ojciec z RFN przywiózł mnie i bratu. Dziś wiele bym dała za taki piękny szary golf, który grzeje, a nie gryzie.








fot. Roma


kurtka (jacket) - atmosphere
szal (shawl) - nn
rękawiczki (gloves) - nn
torba (bag) - angielski pchli targ (English flea market) -może ktoś wie, co to za marka? Torba jest pięknie wykonana, z cudownej skóry, chciałabym wiedzieć, co to.
buty (shoes) - nn
spódnica (skirt)- h&m
sweterek (sweater) - monnari (outlet)
pierścionek (ring) - nn

sobota, 25 stycznia 2014

Mufka i płaszcz oversize

Każda pogoda ma swoje uroki, siarczysty mróz również;-) Na przykład można poparadować z mufką. Moja wisiała od jakiegoś czasu i czekała na stosowne okoliczności;-)

Nie mogę tu nie wspomnieć, że pomyślałam o mufce pod wpływem Ryfki i jej stylizacji z mufką w roli głównej.  Nie jest to rzecz wybitnie praktyczna, ale za to jaka piękna i nietuzinkowa. Zgadzacie się ze mną?


 





Mufkę uszyłam sama.  Ma podszewkę z kieszonką na telefon i parę drobiazgów, bo jak mufka, to już nie torebka, prawda? Zdecydowałam  się na sznurek do zawieszenia, choć rozważałam łańcuszek. Sznurek jest bardziej arystokratyczny;-))





    
Muszę Wam powiedzieć, że w takiej mufce to rączusiom jest naprawdę ciepło. Futerko grzeje. Tak więc poza funkcją stricte dekoracyjną znalazłam jednak walory praktyczne, ha!
    Na koniec wywodów na temat mufki... nie mogłam się oprzeć, no po prostu nie mogłam!




    Kilka słów należy się i płaszczykowi. Macie tak czasami, że chcecie mieć jakiś ciuch i DOKŁADNIE wiecie, jak ma wyglądać i stresujecie się perspektywą szukania go w sklepach? Myślę, że wiecie, o czym mówię. Tak było z jasnym płaszczem, który chodził mi po głowie. Obmyśliłam, jaki ma mieć kołnierz, długość, rękawy, kolor - wszystko. Z tak precyzyjnymi ustaleniami w głowie poszłam nie do sklepów, a do krawcowej. Jest tak jak ma być i to za całkiem przyzwoitą sumę.




Płaszczyk sprawdza się znakomicie. Można pod niego włożyć ciepłą, grubszą rzecz i nie czuć skrępowania. Jest luźny i wygodny, nie za gruby. Trafiona inwestycja. 



fot. Riko


Mam nadzieję, że mój total look czymś Was ujął. Piszcie! Jeśli nie, to też nie zawahajcie się powiedzieć mi tego w komentarzu. Miłej reszty weekendu!




płaszcz (coat) - krawcowa (sewer)
mufka (muff) - diy
sweter (sweater) - zara (sh)
kolanówki (knee socks) - dorothy perkins
czapka (hat) - reserved
rękawiczki (gloves) - dorothy perkins
buty (boots) - deichmann (5-th avenue)






środa, 22 stycznia 2014

Mucha nie siada

Kiedy byłam mała, mama obsesyjnie wręcz pilnowała, bym miała dokładnie zawiązany szalik w chłodne dni i krzywiła się, kiedy widziała u mnie lub u kogoś innego tak zwaną gołą szyję. Podświadomie zachowałam w sobie to przekonanie, że kołnierzyk szalik, apaszka, coś przy szyi to rzecz święta.
   Rzeczywiście, lubię być czymś omotana. Nawet latem często nosze lekkie szaliki. Jeśli jednak nie jest to szal czy chusta, to na pewno nie słynna goła szyja. Coś na grdyce być musi;-) Moja narzutka z golfem w aktualnych mroźnych warunkach sprawdza się świetnie. Ogrzana jestem i opatulona profesjonalnie niemal od pasa po nos.




   Ostatnio jestem dość zafiksowana na wszelkie dodatki typu żabot, kokarda (patrz tutaj ), krawat i tak dalej. Dziś prezentuję muchę w groszki, którą sama sobie uszyłam. Mam zamiar uszyć sobie jeszcze kilka, zgromadziłam już materiały, tylko czasu brak. Niestety, wciąż doskwiera mi nieznośna proporcja pomysłów do wolnego czasu. Przydałoby mi się kilka miesięcy emerytury;-)




fot. Natalia


płaszcz (coat) - cameieu
narzutka (knitted cape) - sh
torba (bag) - atmosphere (sh)
rękawiczki (gloves) - marks&spencer
spodnie (jeans) - bershka
buty (shoes) - CCC
kapelusz (hat) - sh
kamizelka (vest) - edc (sh)
muszka (bow tie) - diy
koszula (shirt) - nn


poniedziałek, 20 stycznia 2014

futro i Marylin Monroe

Na przekór pogodzie witam Was gorąco, a co! Na przekór podłym warunkom atmosferycznym jest również dzisiejszy strój i ta sesja. Trzeba mieć dużo samozaparcia i odwagi, aby paradować w bluzeczce w taki ziąb, kiedy zacina wiatr i marznący deszcz (dopóki nie zdjęłam futerka nie było tak źle). Cóż, sztuka wymaga poświęceń;-)




Tak, wiem, powtarzam się, ale muszę wspomnieć znów o futrach. Są piękne i już. Akurat to, które widzicie na fotkach, jest kolejną rzeczą, która pozostała mi po mamie. Jest wygodne, ciepłe i miękkie. 



 

Na mojej głowie też zagościł mały futrzak. Chciałam wyjść z domu w słodkim, moim zdaniem, bereciku, ale Riko absolutnie mi zabronił;-) Że niby moherowy. A miał wczoraj swoje święto, to go posłuchałam i wystąpiłam w tej opasce. Oczywiście, takie rzeczy znacznie lepiej się prezentują na długich, efektownych włosach, do tego blond.
     Torebka pochodzi z brytyjskiego e-bay'a. Wypatrzyłam ja kiedyś i bardzo mnie urzekła. I wciąż mi się nie znudziła.
   


fot. Riko




futro - orsay
opaska - sh
spodenki - atmosphere
bluzka - sh+diy
buty - caprice
torebka - ebay.uk
kołnierzyk z kokardą - diy
pierścionek - dorothy perkins

sobota, 18 stycznia 2014

sobotni wieczór przy herbacie

Sobota. Wreszcie. Jakiś taki uciążliwy był ten tydzień, chciałam już się wyluzować. Spędziłam dziś aktywny dzień, ale właściwie wypełniony przyjemnościami. Od rana coś, na co czekam cały tydzień, czylikurs krawiecki - tak, uczę się krawiectwa. Potem miła niespodzianka, bo zupełnym przypadkiem spotkałam dwie koleżanki ze studiów, w tym jedną z drugiego końca Polski. Poza tym byłam na wernisażu bardzo przyjemnej wystawy fotograficznej  z ideą.
  Teraz zaś zalegam na kanapie z herbatką i laptopem, i publikuję dla Was nowy post;-) 




Dziś znów szarości i, nazwijmy  to, kolory ziemii. Cała stylizacja jest wygodna, lużna i casualowa. I dobrze się w niej czuję.


 

A co do wolnego, a przy tym powolnego, wieczoru z pluchą i chłodem za oknem, lubicie takie pielesze? Herbata? Winko? Grzaniec? Kocyk? Film? Książka? Laptop? Wystarczy, że tak wymieniam i robi się Wam przyjemnie czy raczej jest to ostateczność, kiedy już nie ma innych planów na sobotni wieczór? Ja coraz częściej delektuję się takim właśnie domowym, dresowo-piżamowym relaksem. Lubię to;-)

fot. Roma


Pozdrawiam Was gorąco i życzę miłego, ciekawego i radosnego weekendu. Trzymajcie się ciepło!

płaszcz -  cameieu
bluzka - h&m
blezer - F&F
spódniczka -  h&m
kołnierz - sh
torebka - ebay.uk
buty - deichmann
kolanówki - brytyjski supermarket
bransoletka - nn