czwartek, 18 września 2014

Lady in black

Jestem po poranku, który przyniósł mi pewne przemyślenia. Nie jakieś szczególnie odkrywcze, ale podzielę się nimi. Otóż nie dalej jak wczoraj rozmawiałam z koleżanką o tym, że dzieci uwielbiają rutynę - posiłki o tych samych porach, te same zwyczaje przy pielęgnacji, te same twarze wokół, stały rytm, co wieczór to samo łóżko i ten sam miś.
Kiedy dorastamy, uznajemy rutynę za nudną i samo brzmienie tego słowa wróży jakąś gnuśność. Codziennie to samo i tak samo? To może oznaczać tylko kujona, nudną żonę albo starego kawalera.





Ale ale. Jest w rutynie coś kojącego. Tę właściwość dostrzegłam na przykład właśnie dziś rano, jadąc do pracy. Skupiłam się na łańcuszku powtarzalnych elementów, które widuję codziennie na tym odcinku: w przeciwną stronę jedzie moja kuzynka, z którą sobie zawsze pomachamy radośnie, potem idzie pani i pali papierosa, wreszcie mijam mama odprowadzającą troje dzieci do szkoły. Ja jak zwykle się spieszę i jak zwykle mam radio na pełnej mocy i wystukuję rytm na kierownicy. Takie pasmo dobrze już znanych migawek.
To tylko wycinek codzienności, ale mogłabym mnożyć takie opowiastki. Codzienność to cykl, w którym suniemy jak w głęboko wyżłobionych koleinach. I dobrze mi z tym.







Co do zdjęć – zła trochę jestem! Otóż obmyśliłam sobie, że właśnie tu chcę zrobić zdjęcia. To tor dla samochodów zdalnie sterowanych, od czasu do czasu odbywają się tam jakieś wyścigi. Namówiłam Riko, by tam wejść… niekoniecznie głównym wejściem;-) I spieszył się, bo raczej nie powinniśmy tam być. I zdjęcia są takie sobie. Przede wszystkim nie mam zbliżenia na moje cacko – pasek. Jest wiązany z tyłu, cały wyszyty z maleńkich koralików, cudnie się mieni. 








fot. Riko

spódnica (skirt) - nn
bluzka (blouse) - nn
szpilki (heels) - next
pasek (belt) - sh

29 komentarzy:

  1. Hmm...Da się polubić rutynę! Chociaż są pewnie ludzie, którzy nie wyobrażają sobie robić tego samego codziennie w pracy i ogólnie "zapuszczać korzeni".
    Piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Rytuały dają dzieciom poczucie bezpieczeństwa, nam dorosłym chyba trochę też ;)
    Fason sukienki super, a pasek fajnie urozmaicił całość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, nam dorosłym rutyna też pasuje, tylko boimy się do tego przyznawać;-)

      Usuń
  3. Rutyny dzieciństwa mego nie pamiętam, ale kiedy synek mój był bobaskiem, to bardzo ona ułatwiała mi życie. Jemu chyba też. Po latach buntu i robienia wszystkiego, żeby nie dać sie wpędzić w rutynę, stała się ona niezbędna do normalnego funkcjonowania(tzn. by n ie zwariować :D) A Ty baaardzo seksowana :) :) :) Świetny zestaw, czerń plus mocny akcent :) Przygody z robieniem zdjęć na szybko to u mnie norma, dlatego coraz gorzej mi to wychodzi :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne miejsce na foty!!! Fajnie kontrastujesz na tle tych rur:D
    A figurka jak u syrenki w tej spódnico-bluzce! Pasek dojrzałam - ładny!;)

    Ja lubię rutynę... Daje mi poczucie bezpieczeństwa:)

    OdpowiedzUsuń
  5. pięknie się prezentujesz :)
    ciekawe przemyślenia :) ja lubię widzieć te same twarze w autobusie. zastanawiam się, czy któraś z nich też mnie pamięta :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moje dzieci w niemowlectwie mialy narzucona przeze mnie rutyne (choc ja wole nazywac to rytualami, fajniej brzmi) i mysle, ze tak wlasnie powinno byc. Dziecko wie czego oczekiwac i czuje sie bezpiecznie. Ja, choc lubie zmiany, to jednak tez cenie sobie pewna rytmicznosc w zyciu...
    Lubie tez czern, dlatego i Ty dzis mi sie bardzo podobasz. Elegancja i kobiecosc.)
    Pozdrawiam! Anka

    OdpowiedzUsuń
  7. Piekna sukienka i pasek faktycznie cacuszko :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie Ci w czarnym :)

    http://coeursdefoxes.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo bardzo kobieco !
    Rytuały ratują mi tyłek . Wiecznie z głowa w chmurach czegoś szukam ... A zaindokrynowane mam i rutynowo wykonuje odkładanie kluczy , portfela i innych ważnych rzeczy w te same miejsca ... Szukam i tak

    OdpowiedzUsuń
  10. Pasek widziałam na żywo i muszę przyznać, że robi wrażenie. To jedna z tych rzeczy, które można nosić na milion sposobów i nigdy się nie nudzą :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam taka długość spódnic/sukienek, choć sama nie czuje sie w nich zbyt dobrze;)
    A rutyna nie raz kazała mi kopnąć sie w tyłek i nie łamać;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też polubiłam tę długość kiecek i czuję się w nich dobrze. Właśnie szyję sobie spódnicę ołówkową taką sporo za kolano i już wiem, że będzie fajna.

      Usuń
    2. I słusznie, po pasują te długości Tobie:)

      Usuń
  12. Uwielbiam takie efektowne dodatki :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A mówi się że koty chodzą własnymi ścieżkami ..a cżłowiek to nie ???
    Piękne buty!!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. lubię klasykę :) bardzo oryginalna sesja!

    OdpowiedzUsuń
  15. pasek doskonale dobrany do sukienki. Urozmaicił ją, dodał jej charakteru i osobowości!! :)
    A sukienka bosko leży! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, dziękuję!
      Ps. To spódnica i bluzka;-) Proszę, jak wszystkim mydlę oczy;-))

      Usuń
  16. Pięknie i kobieco. Bardzo mi się podoba :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Beautiful backdrop for the photos. Love the blue piping in contrast with the dress!

    - Anna

    www.melodicthriftychic.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Rytuały... to wiele plusów, czasem minusy. Takie jest nasze życie. A sukienka z paskiem - niezwykle cudny deut. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń