poniedziałek, 14 lipca 2014

wakacje

Witajcie po dłuższej przerwie! Nałożyło się kilka powodów, dla których tak długo mnie tu nie było. Przede wszystkim moje lenistwo oraz wyjazd.

Urlop mija mi w tym roku zdecydowanie pod znakiem wody. Najpierw wyjechałam sobie z synem nad polskie morze (Riko zaczął właśnie nową pracę i nie dostał urlopu; może dadzą mu jeszcze kilka dni, wtedy mają z młodym w planie Tatry i atak na Rysy).
Bardzo lubię Bałtyk. Piaszczyste plaże, słońce zachodzi do morza, co nie jest wcale oczywiste, no i różne takie sentymenty. W sumie zdecydowanie wolę tam pojechać poza sezonem. Najlepiej jest chyba zimą. Choć woda jest wtedy ciemna i nieco groźna, ja się wyciszam, myślę, czerpię swego rodzaju energię.
 Ale chciałam też zrobić przyjemność Igorowi, który właśnie teraz ma wakacje i w upalne dni mógł pofikać na falach i kopać rowy na plaży. Udaliśmy się więc do totalnej nadmorskiej wiochy, by się opalać, kąpać, jeść tony lodów, śmigać na gokartach i oczywiście wydać fortunę na cymbergaje. Wiem, wiem, to kicz, ale z dziewięciolatkiem tak trzeba;-)
Powiem Wam jednak, że leżenie na plaży i snucie się po miejscowości od knajpy do knajpy kompletnie nie jest w  moim stylu. Jeden taki dzień jest ok, potem mnie gna, by coś zwiedzić, objechać. I, na szczęście, młody wykazuje te same skłonności. Na trzeci dzień miał dość plaży i wybrał park linowy. Nie mieliśmy auta, więc nie uskutecznialiśmy wypadów w okolice, ale na pewno nie jesteśmy rasowymi plażowiczami.
Ogólnie wyjazd uważam za udany. Za dnia zabawa, wieczorem mundialowe mecze w tv, słowem, miło spędzony czas z dzieckiem.
Kilka migawek.













Urlop jednak ciągle trwa. I wciąż ta woda;-)) W weekend byłam na spływie kajakowym. Piękne jeziora, dobre towarzystwo, wysiłek fizyczny - całkiem przyjemny dzień.
Wczoraj z kolei pojechaliśmy sobie z Igorem i Riko nad jedno z pobliskich jezior (mieszkam tak, że mogę przebierać w jeziorach). Graliśmy w piłkę, pływaliśmy, patrzyliśmy w niebo i... całą trójką zasnęliśmy na plaży. Owinięci w kocyki odlecieliśmy na godzinę;-) Uwielbiam takie chwile.


Uciekam. Jest poranek, a mnie zapowiada się kolejny aktywny urlopowy dzień. Buziaki!!

4 komentarze:

  1. zazdroszczę Ci tego morza!
    bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ahh! I want to go to the beach now! >_< Haha <3 Beautiful photos!

    - Anna

    www.melodicthriftychic.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze wyjeżdżam na tydzień w okresie zimy nad Bałtyk ...jest to coś pięknego , spokój , spacer ....ładowanie akumulatorów

    OdpowiedzUsuń