czwartek, 24 lipca 2014

czarny top i spódnica

Co sprawia, że ktoś wydaje się interesujący?

 Ktoś Was nagle zaintryguje, zwrócicie uwagę na kogoś, kto akurat minął okno kawiarni, w której siedzicie, coś każe Wam się za nią/nim obejrzeć. Nie mówię o urodzie, zgrabnym tyłku, tylko "tym czymś."

Ja nie potrafię tego sprecyzować, nazwać, ale czasami jest coś w człowieku, co naprawdę mocno mnie przyciąga. I nie ma reguły. Bywa, że to niebanalny ubiór, jakiś śmiały detal, uwielbiam też pewien rodzaj nonszalancji -tak, to zawsze na mnie działa. Ale na nic stroje, jeśli twarz jest tępa, a w oku nie ma odrobiny błysku.

Pamiętam, jak byliśmy kiedyś z Riko we Francji i oprócz oczywistych atrakcji Paryża po prostu podobali nam się ludzie. Byli właśnie... interesujący. Kobiety w finezyjnych kurteczkach, faceci w niby niedbale narzuconych swetrach, rozwiane loki sunącej wzdłuż Loary rowerzystki, no wiecie, Francja jest jedna;-) Przy tym mieliśmy wrażenie, że wszyscy mają inteligentne twarze i coś dopowiedzenia.
Jak dla mnie chyba właśnie w tym szkopuł. Ktoś musi się wydać obietnicą ciekawej rozmowy, błyskotliwą osobowością, kimś zabawnym lub nietuzinkowym, bym pomyślała: interesujący. Lubię obserwować ludzi (wspominałam Wam już o tym) i czasami aż miałabym ochotę kogoś zaczepić, poznać bliżej.
 Jedno jest pewne, im mniej ludzi mdłych i nijakich, tym lepiej.   A po co ja to wszystko plotę? A nie wiem;-)

Dziś jest znowu u mnie czarno. Najpierw wyprasowałam sobie tę bluzkę (prasowanie jej to proces żmudny i trudny, słowo), bo szliśmy sobie z Riko na spacer w jeden z ostatnich upalnych wieczorów i uznałam, że to dobra okazja - do pracy w tej bluzce raczej pójść nie mogę. Ale co do niej włożyć?? Na dżinsy za gorąco, szortów fajnych właściwie nie mam, to miało nie pasujące kieszenie, tamto beznadziejny kolor. Chciałam też, by było trochę drapieżnie, może lekko egzotycznie. Niestety, nie mam spódnicy w panterkę;-) Padło na tę, czarną i gładką.
Ozdobny motyw na dekolcie wykluczył kolczyki, ale rząd bransoletek chyba nie jest przesadą, a wpisuje się w mój ogólny zamysł.













 a tu my - akuku!!
fot. Riko

bluzka (top) - sh / kupiłam ją lata temu
spódnica (skirt) - H&M
torebka (bag) - atmosphere
bransoletki (brancelets) - różne (various)
buty (shoes) - nn

24 komentarze:

  1. Zastanawiałam się czy ktoś zatęsknił;) i chyba potrzebowałam odpoczynku od bloga i chwili na przemyślenie czy ta zabawa ma sens, doszłam do wniosku, że niezależnie czy ten sens jest czy nie to jednak bez tego kawałka wirtualnego świata czegoś by mi brakowało:)
    Fajny czarny komplet ułożyłaś, takie bransoletki i czerń kojarzą mi się bardzo wakacyjnie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. no widzisz, Ty się u mnie moją marową stylizacją zachwycasz, a ja u Ciebie się w zachwytach rozpływam, bo ta bluzka, ta spódnica i to, jak ogólnie wyglądasz podobają mi się wielce!

    no i jeszcze coś - dałabym się pokroić za to, że to sukienka ;P
    serio ;P dopasowałaś dół do góry idealnie :)



    (ja mam wrażenie, że ostatnio trafiam na samych mdłych ludzi - już pal licho wygląd, w życiu codziennym nie zwracam na to uwagi niemal, ale kwestia możliwości rozmowy jakiejkolwiek.... 3/4 dnia spędzam w pracy - z moją szefową, bogatą, wykształconą kobietą w wieku lat 35, która niczym się nie interesuje, o niczym nie rozmawia, tylko przegląda Wogi i inne Harpers Bazary, ale tego co tam wyczyta i obejrzy i tak nie wykorzystuje w zarządzaniu tą budą, w której siedzimy... a ja nie mam ochoty dyskutować z nią o ubraniach Ralpha Laurena, wolałabym z nią porozmawiać o życiu, o pogodzie, o polityce, o czymkolwiek... tylko że jak próbuję rozmawiać z nią o życiu, to okazuje się, że jej życie, to wyjazdy do Nowego Jorku i szkoła baletowa córek. No i lipa. I jak mam jej wytłumaczyć, że nie ma utargów, skoro codzienność jej klientek nie wygląda tak, jak ta jej? nerwy mnie biorą, dobrze, że spadam stamtąd w sierpniu - o czym ona jeszcze nie wie, rzecz jasna, bo pensji bym nie dostała :])

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jestem za, bardzo fajnie drewno z czernią skomponowało się, wakacyjnie jak wspomniano wyżej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A myslałam,że czarnego nie lubisz :) Fajna ta kiecka, za bluzkami takimi zaś nie przepadam, no chyba że ładnie "trzymają" biust na swoim miejscu, a nie ląduje on tuż nad brzuchem :)))) Interesujący ldzie...hm, mnie ciężko zadowolić w tym temacie, ktoś musi miec to coś, ale na czym to polega? Za każdym razem na czym innym.

    OdpowiedzUsuń
  5. Beautiful textures and folds <3 Simple and chic!

    - Anna

    www.melodicthriftychic.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Czasami też lubię ubrać się na czarno, jednak jest to zdecydowanie rzadziej, niż dawniej, np. w liceum. ;)
    Fajna sukienka.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie zestawiłaś tą bluzkę, jeszcze bym ją widziała z jakąś maxi nawet z falbaną, w cygańskim stylu i dużo biżutków. Osobiście tego typu bluzeczki omijam szerokim łukiem...bo moja sylwetka wygląda w tym fasonie naprawdę paskudnie, może to kwestia wąskich ramion, małych cyrtcków i szerokich bioder;), ale na Tobie układa się super!!! Z ludźmi też tak mam ale jestem fanką hiszpanii, tam jest taki miks kulturowourodowy że samo gapienie się na ludzi w parku jest dla mnie ogromną inspiracją:) A w PL zazwyczaj ktoś kto się wyróżnia zdaje się przebrany albo tak pewien swojego stylu i oryginalności że traci troszkę przez zadarty nosek...ale czasem też się ktoś fajny trafi, ostatnio zachwyciła mnie pewna starsza pani w ogromnym słomkowym kapeluszu. Wsiadła do tramwaju z ogromną energią, pootwierała okna przysiadła się do mnie i zaczęła wypytywać skąd mam sandałki...mogłabym iść z nią na kawę super babka!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coś może w tym jest, ale ja jednak uważam, że w Polsce ludzie są już coraz bardziej wyluzowani i ciekawi świata, więc przekłada się to na to coś. Nie jest tak źle. A starsze panie bywają świetne, też miałam takie spotkanie.

      Usuń
  8. Kurcze; wykończenie dekoltu niesamowite ;-). W pierwszej chwili myślałam;że to naszyjnik ;-).

    OdpowiedzUsuń
  9. doskonale Cię kochana rozumiem, bo sama też często tak mam, że nagle oglądam się za kimś na ulicy, bo coś mnie w tej osobie zaintrygowało, ale ciężko powiedzieć co, skoro jej nie znam hehehe
    bluzeczka rzeczywiście robi mega wrażenie, mega kobieco i zmysłowo w niej wyglądasz :) trzeba szaleć na wakacjach, skoro w takich na co dzień nie możemy chodzić :) super wyglądasz :)
    pozdrawiam, Daria :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tez lubie przygladac sie ludziom...staram sie lowic wzrokiem tych "interesujacych". Czasem to sie udaje w masie szarego tlumu...
    Co zestawu powiem tylko, ze kocham czern.... wiec dla mnie absolutna rewelacja!
    Pozdrawiam. Anka

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja szczególnie zwracam uwagę na oczy, bo zwykle widać w nich, czy ma się do czynienia z kimś wartościowym, czy z osobą na którą nie warto w ogóle rozmawiać.

    OdpowiedzUsuń
  12. ja lubie obserwować ludzi z uśmiechem na twarzy....
    zestaw fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Halo, halo, czekamy na nowości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skoro tak, to muszę się wywlec na jakiś spacer z aparatem - nie ma że upał, że nie ma siły...;-)

      Usuń
  14. buty ciekawie wygladaja, myslalam ze to typowe wysokie obcasy a tu takie zaskocznie :)
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dokładnie, trzeba mieć "to coś" w oczach. :)
    Strój bardzo ładny, z klasą.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń