środa, 28 maja 2014

jedwabna spódnica maxi

Czasem pochylam się nad urodą jakiegoś przedmiotu. Bywa, że trafia w moje ręce coś z pozoru zwyczajnego, a jednak przyglądam się temu, dotykam. To może być kubek, ładnie wydany album, dziergany obrus czy puzderko na pierścionki. Coraz mniej jest takich przedmiotów - nie z taśmy, w jakiś sposób wyjątkowych, po prostu ładnych. Nastała wygodna, ale podła era mejd in czajna, sieciówek i globalnej nijakości.
      Ale do czego zmierzam, pytacie pewnie? To był wstęp do tego, co chcę powiedzie  na temat spódnicy widocznej na dzisiejszych zdjęciach. I nie bez powodu właśnie to zdjęcie jest pierwsze - ja nie wypadam tutaj najlepiej, natomiast spódnica prezentuje się fantastycznie. Widać tu jej kolory, asymetryczną formę, tkaninę podatną na podmuchy wiatru.
    Poświęcam jej tutaj tyle uwagi, bo to właśnie taka unikatowa rzecz. Mogę z całą pewnością stwierdzić, że nie ma na świecie takiej drugiej;-) Pochodzi z Indii i jest ręcznie malowana. Za każdym razem podziwiam te misterne wzorki naniesione na jedwab. Spódnica sama w sobie nie musi się Wam podobać, ale trudno zaprzeczyć, że to przedmiot wyjątkowy.
    Riko nie przepada za tą spódnicą. Bardzo rzadko stwierdza, że coś, co mam na sobie, nie podoba mu się. Ale ja czuję się w niej dobrze. Wspaniale oplata nogi, jest genialnym rozwiązaniem w upalne dni, a do tego mam do niej słabość z  wyżej opisanego powodu.


















fot. Riko

Kochani, życzę Wam powrotu słońca i letniej aury! Cierpliwości, ulewy miną;-)



spódnica (skirt) - Indya (sh)
top - primark
sandały (sandals) - zara
bransoletki - stradivarius
torebka (bag) - nn


18 komentarzy:

  1. spódnica jest bardzo ładna i Ty też w niej ładnie wyglądasz - nie grzesz ;P
    masz ogromniastego plusa za top - ja takie kocham, mam ich chyba 20 ;P latem noszę takie z upodobaniem wielkim ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też od jakiegoś czasu zbieram te topy, mam już kilka kolorów. To bardzo wygodna sprawa. Alternatywa dla koszulek na ramiączkach, których nie znoszę.
      Problemem jest tylko stanik, ale udało mi się trafić wreszcie na fajny, który nadaje się do noszenia bez ramiączek.

      Usuń
    2. ja noszę pod takie bluzki albo zwykły bezramiączkowiec albo takie stanikowe bardzo wąskie topy :)

      Usuń
  2. Chciałabym tak dobrze wyglądać w bluzce bez ramiączek <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie musi, ale się podoba :) To taki ciuchowy skarb.
    Miałam malowaną sukienkę (mam gdzieś ciągle, to pamiątka rodzinna, dawno temu chwaliłam się na blogu).

    OdpowiedzUsuń
  4. Taka spódnica to naprawdę unikat. Jest przepiękna, cudnie łopocze na wietrze i masz rację - niepowtarzalna. Noś jak najczęściej, bo śliczne w niej wyglądasz. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Prawdziwa perełka, wyglądasz w niej przepięknie:)
    Krój, fason, kolor, ach napatrzeć się nie mogę:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowna spódnica<3 Wyglądasz super!

    OdpowiedzUsuń
  7. doskonale Cię rozumiem, spódnica jest cudna!

    dziękuję za odwiedziny :)
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  8. Stunning skirt! The colors are just gorgeous! <3

    - Anna

    www.melodicthriftychic.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie dziwię się, że masz do niej słabość, ja uwielbiam być jedwabiem odziana;-)W połączeniu z tym prostym topem gra u Ciebie pierwsze skrzypce i o to chodzi:-)
    Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  10. nadrabiam zaleglosci po tym jak przez tydzien nie odwiedzalam blogow, stad przepraszam ze pisze tak pozno :)

    maxi to moje must have kazdego lata! Twoja jest swietna i bardzo mi sie podobasz!

    OdpowiedzUsuń