środa, 9 kwietnia 2014

ołówkowa spódnica i szyfonowa bluzka


Znów mnie piknęło i się wypindrzyłam. Są kobiety, które wyglądają tak na codzień, ale ja do nich nie należę. Coś takiego wkładam na jakąś okazję albo nasze babskie wybryki typu "Ugotowani", kiedy to ustalamy, że ma być na bogato;-)

A zatem. Nie mogłam oprzeć się tej spódnicy. Zacznę od tego, że zawsze przykuwają moją uwagę ciuchy, które biorę do ręki i muszę pomyśleć, żeby się połapać, gdzie jest przód, gdzie tył, jak to się nosi i w ogóle co zacz. To zwykle zapowiada oryginalny krój, unikatowy ciuszek. Tak było i z tą spódnicą. Od razu rzuciły mi się w oczy te marszczenia i ciekawe przeszycia, a jak ją włożyłam, to już w ogóle przepadłam.
Leży naprawdę pięknie. Mam świadomość, że to nie jest idealna spódnica dla mnie, albo inaczej - to ja nie jestem idealna dla niej. Otóż po raz kolejny powtarzam, że mam fatalne proporcje ciała do takich ubrań (czytaj: skopany stosunek długości nóg do długości tułowia) i raczej ich unikam, ale tu zaryzykowałam;-)





Rajstopy. O cienkich rajstopach pisała ostatnio Sivucha. Podobnie jak ona, ja noszę je raczej rzadko. Grubych rajtek mam wielki kosz, natomiast cienkich ze dwie pary. I są to takie wystrzałowe wersje, czyli widoczne na zdjęciach oraz pończochy.
Jedno jest pewne, ten szewek z tyłu pompuje moje ego;-) Od razu czuję się bardziej kobieco, seksownie i ogólnie pewniej. Taka mała rzecz, a cieszy.

Bluzka. Ma żabocik i to jest to, co tygryski lubią najbardziej. Kokardki i żabociki to ja zawsze bardzo bardzo. Co do przezroczystości, to sama nie wiem, czy powinnam w to iść, czy raczej sobie darować. Rozważam odsprzedanie tej bluzki właśnie ze względu na tkaninę.














fot. Riko


spódnica (skirt) - sh 
bluzka (blouse) - nn
torebka (bag) - sh
rajstopy (tights) - gatta
buty (shoes) - next




12 komentarzy:

  1. Oj, dobrze że Cię tak czasem piknie na wypindrzenie:), bo świetnie taka wypindrzona wyglądasz:)
    Seksownie, elegancko i z klasą:)
    A co do bluzki jest śliczna, sama mam podobną, i jak przeszkadzają mi przezroczystości, to zakładam czarny top pod spód i noszę nadal, nie sprzedawaj, szkoda, fajna jest:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem cała w zachwycie! Oczywiście, że idź w przeźroczystości!!! Co do "dołu": nóżki, tyłek idealne masz do takich spódnic. Czyli, że reasumując wyglądasz ponętnie i elegancko :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie - pięknie i seksownie. Moja córa byłaby zachwycona także, bo uwielbia spódnice z podwyższonym stanem i pończoszki ze szwem. Pod bluzeczkę, podobnie jak Agnieszka, założyłabym topik, gdyby Ci przeszkadzały przezroczystości. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. REWELACJA! Bardzo udana stylizacja, z klasą i elegancją. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja uważam, że wszystko jest z tą spódnicą i Tobą w niej w porządku, ale ... ale no. Ale jak tam chcesz ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie nie wiem, jak to się stało, że mam coś włożone "do środka" i nie straszę;-) Uwierz na słowo, że zwykle jest kupa śmiechu, kiedy wkładam bluzkę do spódnicy czy spodni. Dlatego nie dla mnie te śliczne rozkloszowane spódniczunie...

      Usuń
  6. Przezroczystosci takie jak te Twoje nie maja w sobie nic z wulgaryzmu,przeciwnie - sa delikatne i kobiece. Z szara spodniczka tworza piekny duet, tym bardziej ze spodniczka owa ma przecudny kroj. Stroj Twoj dzisiejszy doskonale podkreslil Twoje kobiece walory - i tak ma byc!
    Pozdrawiam. Anka

    OdpowiedzUsuń
  7. a kiedy outfit z pończochami ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy, to nie blog erotyczny, tylko modowy;-)

      Usuń
  8. Genialna, ciemna, szykowna elegancja wzbogacona o czerwoną torebkę. Super!
    Pozdrawiam, Nabil ;)

    http://www.nabilunity.com/
    https://www.facebook.com/NabilUnity

    OdpowiedzUsuń