piątek, 11 kwietnia 2014

mini, baleriny i zazdrosny post

Nie zazdroszczę ludziom samochodów, domów, dobrobytu, bo naprawdę doceniam to, co mam i choć zawsze można żyć bardziej dostatnio, jest to dla mnie drugorzędna sprawa. Nie zazdroszczę kobietom mężów, bo mam świetnego i chociaż ma wady, a jakże (!), to kocham go z tymi wadami. Nie zazdroszczę również ciała/figury.cycków, bo to bezsensowne marnowanie energii.

No ale butów, sukienek, płaszczy czy torebek to zazdroszczę! Kiedy widzę coś cudnego na innej kobiecie, to nie mogę się oprzeć, by nie pomyśleć, że to JA powinnam mieć to na sobie. Nie dalej jak dziś właśnie tak mnie skręciło. Ona miała przepiękny szary oversize'owy płaszcz i cała była chodzącą nonszalancją. Nawet jej powiedziałam, że piękny ma płaszcz. Ale czy było mi  przez to lżej? Nie!
Pewnie też tak macie (błagam, powiedzcie, że macie), iż widzicie jakąś piękną rzecz u innej pani i myślicie: Kurczę, tego jeszcze nie mam (w domyśle: a ona, cholercia, ma)
Zdarza mi się zapytać delikwentkę, skąd ma te buty, gdzie kupiła tę torbę i tak dalej. Kiedyś do mnie w pracy weszła pewna dziewczyna, za którą unosiła się chmurka cudownego zapachu. Kiedy wyszła, wybiegłam za nią, by zapytać, jakie to perfumy. Ten zapach mnie dziwnie zaniepokoił, zaintrygował, piękny był. Dziewczyna zdradziła mi sekret, a ja przekazałam tę informację mojemu Osobistemu Darczyńcy;-)













Wracając do tematu, najbardziej ściska mnie na widok butów i torebek. Najbardziej tych nietuzinkowych, ciekawych. Sama mam sporo zarówno butów, jak i toreb, no ale wiadomo, nigdy dość;-) I zawsze powtarzam, że gdybym wygrała w lotto, najpierwjakieś trzy dni spędziłabym bezwstydnie i karygodnie zakupoholicznie. Jednocześnie zleciłabym budowę domu z wieeeelką garderobą w stylu Carrie Bradshaw.
O taką...


Wydaje mi się, że Maryla Rodowicz powiedziała kiedyś, że zawsze zwraca uwagę na buty kobiet, bo w tej materii nie da się oszukać - zawsze zdradzą poczucie smaku oraz zawartość portfela. Zgadzam się z jednym i drugim, tyle tylko że drugie jest prawdą nieco bolesną. Nie stać mnie na wszystkie buty, które mi się podobają, czasami podobają mi się takie, że nawet na te jedne mnie nie stać;-)  Cóż, pozostaje nadrabiać osobowością;-)))




 fot. Roma


kurtka (jacket) - zara 
spódniczka (skirt) - h&m
sweterek (sweater) - sinsay
buty (shoes) - TKmaxx
bransoletka (bracelet) - nn
kołnierzyk (collar) - diy
torebka (bag) - nn/ebay.co.uk


9 komentarzy:

  1. no widzisz - a ja Ci zazdroszczę nóg ;P bo o tyle, o ile sukienkę, czy buty można kupić (i zarobić na nie ;P) to takie nogi nie są już celem tak łatwym ;P
    mówisz, że to marnowanie energii - ale ja nie potrafię inaczej, no ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahaha, ja zawsze nadrabiam osobowością wszelakie niedostaki i inne niemanie :D Gorzej, że osobowość moja trudna czasem :D Czy zazdroszczę ciuchów? Nie, ale czasem mam ochotę powiedzieć jakieś babce, że ma świetne coś i skąd to ma, spytać! Ale muszę wiedzież, że nie jest jakąś paniusią, bo paniuś nie mogę zdzierżyć :D :D a Ty, kochana wyglądasz przezajebiście! I z figury i z odzienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej, mam to samo. Wszelkie paniusie i dziunie działają mi na układ.

      Usuń
  3. Przyjemny look, ciekawy efekt daje ten kołnierz ;)
    Pozdrawiam, Nabil ;)

    http://www.nabilunity.com/
    https://www.facebook.com/NabilUnity

    OdpowiedzUsuń
  4. i love the styling! simply amazing!

    It will make my day if you follow my blog http://justrosesarered.blogspot.com/. I will follow yours immediately!

    sincerely,
    Rose

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja właśnie zazdroszczę figury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale mi fajną niedzielę robicie!! Idę na ciacho w takim razie, hehe;-)

      Usuń
  6. Hmmm..., pewnie że zdarza mi się zazdrościć:), różnych rzeczy, nie tylko ubrań, ale tak bez zawiści tylko po prostu po ludzku, bo przecież to ludzkie:):)
    A Ty masz dzisiaj świetny zestaw, kołnierzyk jest fantastyczny:):) A nogi, WOW!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! do samej szyi, straszna zgrabniara z Ciebie:):)

    OdpowiedzUsuń