piątek, 4 kwietnia 2014

czarny żakiet i zielone czółenka



Piknęło mnie. Podwójnie. Po pierwsze użyłam słowa "czółenka", czego w zasadzie nie robię. Zdarza się, że słyszę "czółenka", "trzewiki" czy "pantofle" i jest to dla mnie tak samo oldskulowe jak "w dechę" albo "kurza twarz!" ;-)
Po drugie zwykle nie noszę się elegancko. Dopiero od niedawna na przykład mam w szafie żakiety. Tym razem jednak mnie właśnie piknęło i włożyłam taki oto klasyczny strój. Normalnie biurwa;-)







Skorzystam z okazji i opowiem o zegarku. Wiem, że ten zegarek nie zawsze pasuje, do tej stylizacji z pewnością przydałby się inny. Co ciekawe, mam odpowiedni. Rzadko jednak zakładam inny niż ten na zdjęciu, bo od razu mam uczulenie. Nie jestem alergikiem, ale jedna rzecz uczula mnie okropnie - nieszlachetne metale, dlatego nawet najmniejsza niklowana sprzączka powoduje od razu plamy, swędzenie itd. Kiedyś zakupiłam zegarek w NEXT i cudownie się sprawdził, nic się nie działo. Potem kupiłam kolejny i podobna sytuacja. Zawsze mam więc mój sprawdzony zegarek, pasuje czy nie.


Buty. Czółenka znaczy;-) Nawet nie wiem, skąd są. Od lat były w domu, nosiła je moja Mama. Zawsze podobała mi się ich zieleń i te złote blaszki z tyłu obcasów. Na pewno nie są modne, nie wiem nawet kiedy były, ale niezmiennie mi się podobają.







fot. Natalia


żakiet (jacket) - h&m
spódnica (skirt) - sh (hennes)
szal (scarf) - nn
top - atmosphere
buty (shoes) - vintage
torebka - sh
zegarek (watch) - next

9 komentarzy:

  1. świetnie jest!
    to znaczy - szalik bym odjęła ;P ale wszystko poza nim jest takie, że porwałabym Ci bez chwili wahania ;P
    najbardziej torbę!
    fantastyczna!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kobieta zmienną jest:)
    Bardzo fajnie, ja lubię takie zestawy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kobieco i elegancko. Buty - cudny kolor. Ciesz się, że się uchowały. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. O tak, te nazwy tez mnie smiesza i jak je wymawiam czuje sie jak dinozaur;) Ale te Twoje "czolenka" sa naprawde piekne - wygladaja jak zakupione wczoraj w najlepszym butiku;) Kolor, kroj, obcas..wszystko stylowe i na czasie. Bardzo elegancka z Ciebie biurwa;)
    Pozdrawiam. Anka

    OdpowiedzUsuń
  5. Elgansio! i z klasą :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam słowo trzewiki, ale przyznaję, że z czółenek sie nabijam :D Ale wyglądasz bardzo ...jakby to określić..zalotnie! Niby klasyka, ale ja, patrzaąc na Ciebie, widzę takie przymrużone oczko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ci Sivka, bo ja mam stresa jak się tak wystrychnę, że to jest takie serio, że tylko uciekać...;-)

      A na marginesie, nie mogłam odszukać maila do Ciebie, a chciałąm napisać na priv

      Usuń
    2. Ojtam, ja też czasem lubię się wypindżyć, trochę dla jaj i dla zamieszania :D

      Adres mailowy jest na górze bloga, pod nazwą i opisem. Sylwia2008s@wp.pl :) :)

      Usuń