poniedziałek, 20 stycznia 2014

futro i Marylin Monroe

Na przekór pogodzie witam Was gorąco, a co! Na przekór podłym warunkom atmosferycznym jest również dzisiejszy strój i ta sesja. Trzeba mieć dużo samozaparcia i odwagi, aby paradować w bluzeczce w taki ziąb, kiedy zacina wiatr i marznący deszcz (dopóki nie zdjęłam futerka nie było tak źle). Cóż, sztuka wymaga poświęceń;-)




Tak, wiem, powtarzam się, ale muszę wspomnieć znów o futrach. Są piękne i już. Akurat to, które widzicie na fotkach, jest kolejną rzeczą, która pozostała mi po mamie. Jest wygodne, ciepłe i miękkie. 



 

Na mojej głowie też zagościł mały futrzak. Chciałam wyjść z domu w słodkim, moim zdaniem, bereciku, ale Riko absolutnie mi zabronił;-) Że niby moherowy. A miał wczoraj swoje święto, to go posłuchałam i wystąpiłam w tej opasce. Oczywiście, takie rzeczy znacznie lepiej się prezentują na długich, efektownych włosach, do tego blond.
     Torebka pochodzi z brytyjskiego e-bay'a. Wypatrzyłam ja kiedyś i bardzo mnie urzekła. I wciąż mi się nie znudziła.
   


fot. Riko




futro - orsay
opaska - sh
spodenki - atmosphere
bluzka - sh+diy
buty - caprice
torebka - ebay.uk
kołnierzyk z kokardą - diy
pierścionek - dorothy perkins

2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Oh, it's so nice to see you here on my blog. And it is a good occasion to tell you, that YOUR post with the black fur has really inspired me. I love your style.

      Usuń